Bajka o dobrym władcy

Bajka o dobrym władcy

Obawiam się, że Konferencja w sprawie przyszłości Europy przyczyni się do dalszej dekonstrukcji demokratycznej legitymizacji UE – pisze Marek A. Cichocki w felietonie na łamach „Rzeczpospolitej”.

Konferencja w sprawie przyszłości Europy to nieprzypadkowo pomysł francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona. Francja jest przecież nie tylko kolebką nowoczesnych rewolucji, lecz także oświeceniowego absolutyzmu.

W baśniach o mądrych władcach absolutnych często możemy spotkać historie mówiące o tym, jak w przebraniu wymykają się oni ze swoich pałaców, aby posłuchać, co zwykli ludzie mówią na ulicach i placach. Czymś takim właśnie jest konferencja o przyszłości Europy: trwające przez rok przedsięwzięcie, seria debat i dyskusji prowadzonych na specjalnej internetowej platformie, by, jak czytamy na stronie Komisji Europejskiej, umożliwić mieszkańcom całej Europy podzielenie się swoimi pomysłami.

Unia zawsze miała problemy z demokratyczną legitymizacją swoich działań. Widać to szczególnie wyraźnie dzisiaj, kiedy przechodzi chyba najpoważniejszy kryzys

Nie jest wcale jasne, z kim się owymi pomysłami mają dzielić i co dokładnie miałoby z tego wynikać. Z mętnych deklaracji organizatorów można wnioskować, że na końcu konferencji mają się pojawić konkretne propozycje poważnych zmian traktatowych UE. Jednak w jaki sposób i kto ma tego dokonać, nie wiadomo. Wszystko to wskazuje, że w całym przedsięwzięciu, uroczyście rozpoczętym miesiąc temu, bardziej chodzi o stworzenie pewnego wrażenia niż o konkretny mechanizm. Zgodnie z tym wrażeniem mądry, oświecony władca postanowił wymknąć się ze swoich brukselskich pałaców, aby wsłuchać się w troski zwykłych Europejczyków.

Sprawa jest jednak poważniejsza, niż sugeruje to zwykła bajka o dobrym władcy. Unia zawsze miała duże problemy z demokratyczną legitymizacją swoich działań. Widać to szczególnie wyraźnie dzisiaj, kiedy przechodzi chyba najpoważniejszy w swej historii kryzys. Kiedyś UE podejmowała strategiczne decyzje podczas tzw. Konferencji Międzyrządowych, a więc formalnych spotkań, na których demokratycznie wybrane rządy państw podejmowały decyzje w imieniu swoich obywateli. Potem pojawił się eksperyment z Konwentem Europejskim zakończony poważnym kryzysem w całej Unii. Teraz mamy kolejny krok – obawiam się jednak, że Konferencja w sprawie przyszłości Europy jedynie przyczyni się do dalszej dekonstrukcji demokratycznej legitymizacji UE. Wrażenie, które ma stworzyć, w istocie rozwadnia polityczne przywództwo i odpowiedzialność za nie. Ostatecznie więc coraz mniej będziemy wiedzieć, w czyim imieniu i w jakim celu podejmowane są w Unii decyzje o poważnych dla nas konsekwencjach.

Marek A. Cichocki

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”

Przeczytaj inne felietony Marka A. Cichockiego ukazujące się w „Rzeczpospolitej”


Zostań mecenasem Teologii Politycznej. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli, współpracujemy z uczonymi, pisarzami i artystami. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. (KLIKAM, BY DOŁĄCZYĆ DO GRONA MECENASÓW TEOLOGII POLITYCZNEJ).

Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.