Drugoplanowa Polska

Drugoplanowa Polska

Z punktu widzenia polskich interesów korzystne jest budowanie gospodarczych relacji z Berlinem, szczególnie w sytuacji, gdy Niemcy są najważniejszym państwem strefy euro, a Polska, pozostając poza nią, może korzystać z dobrodziejstw wspólnego rynku UE – pisze Marek A. Cichocki w felietonie na łamach „Rzeczpospolitej”.

Polska właśnie stała się trzecim co do wielkości partnerem handlowym Niemiec, import z naszego kraju jest już większy niż z Francji, Włoch, a nawet Stanów Zjednoczonych. Dopomogła w tym pandemia, ale wysoka handlowa pozycja Polski w relacjach z Niemcami jest także wynikiem istniejącego już od dawna silnego trendu.

Jednocześnie w programowym wystąpieniu chadeckiego kandydata na kanclerza Armina Lascheta, dotyczącym niemieckiej polityki zagranicznej i wygłoszonym w zeszłym tygodniu, na temat Polski nie pojawiło się nawet pół zdania. Zresztą największa konkurentka Lascheta Annalena Boerbock z partii Zielonych nie ma na temat naszego kraju wcale więcej do powiedzenia. Pomimo więc rosnącego znaczenia gospodarczych więzi z Polską, nie przekładają się one wcale na większą uwagę niemieckiej polityki.

Niemiecka polityka już dużo wcześniej dokonała swojego strategicznego wyboru względem Polski i całego naszego regionu za sprawą budowy Nord Streamu

Część komentatorów lubi, jak my sami posypujemy sobie głowę popiołem. Dlatego chętnie widzieliby przyczynę braku zainteresowania Polską wyłącznie w obecnej polityce polskiego rządu wobec Berlina. Rzeczywistość jest jednak jak zwykle bardziej złożona. Polityczne rozchodzenie się Polski i Niemiec, postępujące pomimo gospodarczych więzi, wynika także stąd, że Laschet czy Boerbock reprezentują niemiecką klasę polityczną, która o Polsce nie wie nic i która swoją opinię o niej kształtuje na podstawie zniekształconego obrazu z mediów. Trzeba też stale pamiętać o tym, że niemiecka polityka już dużo wcześniej dokonała swojego strategicznego wyboru względem Polski i całego naszego regionu za sprawą budowy Nord Streamu, który na trwałe określił geopolityczne ramy naszych relacji.

Pomimo więc rosnących więzi gospodarczych Polska jest dzisiaj dla niemieckich polityków głównie punktem odniesienia w obszarze rozgrywających się w Europie coraz bardziej prymitywnych wojen kulturowych. Można nad tym wszystkim ubolewać, ale można też spojrzeć na ten stan rzeczy bez emocji. Z punktu widzenia polskich interesów korzystne jest budowanie gospodarczych relacji z Berlinem, szczególnie w sytuacji, gdy Niemcy są najważniejszym państwem strefy euro, a Polska, pozostając poza nią, może korzystać z dobrodziejstw wspólnego rynku UE. Na teraz taka sytuacja jest dla nas idealna i być może nie ma wcale potrzeby oczekiwać czegoś więcej.

Marek A. Cichocki

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”

Przeczytaj inne felietony Marka A. Cichockiego ukazujące się w „Rzeczpospolitej”


Zostań mecenasem Teologii Politycznej. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli, współpracujemy z uczonymi, pisarzami i artystami. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. (KLIKAM, BY DOŁĄCZYĆ DO GRONA MECENASÓW TEOLOGII POLITYCZNEJ).

Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.