Znaczące milczenie Berlina

Znaczące milczenie Berlina

Niemcy są zainteresowane Polską i całym naszym regionem przede wszystkim w jednym kontekście: rozszerzenia strefy euro, co pozwoliłoby skonsumować dorobek 30 lat transformacji na rzecz budowania zasobów niemieckiej Europy – pisze Marek A. Cichocki w felietonie na łamach „Rzeczpospolitej”.

Ponieważ nie wiadomo, czy Rosja nie szykuje kolejnej wojny z Ukrainą – tym razem zupełnie innej niż w 2014 roku, otwartej wojny międzypaństwowej – znów mamy do czynienia w Europie z takim momentem polityki, kiedy opadają zasłony i wszystko widać jak na dłoni. W krótkim tekście można tylko pomieścić najważniejsze kawałki tego obrazu.

Odbyte kilka dni temu wojskowe konsultacje między USA, Wielką Brytanią, Kanadą, Polską i Litwą w sprawie rosyjskiej eskalacji konfliktu z Ukrainą pokazują, że kiedy dochodzi do prawdziwego zagrożenia, pozostają Amerykanie i ich zwołani ad hoc sojusznicy. Powstaje tylko pytanie, kto w tym układzie będzie odgrywał jakie role i jaki będzie realny podział korzyści i kosztów w przypadku zaangażowania w konflikt. Znów też uwagę zwraca zniknięcie Niemiec i Francji. Zwłaszcza znaczące jest nagłe milczenie Berlina, od 2014 roku głównego odpowiedzialnego za całą sytuację w Europie Wschodniej. Jak zestawić to z coraz większą egzaltacją niemieckich polityków rosyjską szczepionką Sputnik V, sprzedażą zakładów aluminium w Rheinfelden Rosjanom i determinacją w zakończeniu Nord Stream 2, to obraz niemieckiej polityki wschodniej staje się bardzo klarowny.

Obraz niemieckiej polityki wschodniej staje się bardzo klarowny 

Od dawna też upieram się przy tym i poddaję pod rozwagę, że Niemcy są zainteresowane Polską i całym naszym regionem przede wszystkim w jednym kontekście: rozszerzenia strefy euro, co pozwoliłoby skonsumować dorobek 30 lat transformacji na rzecz budowania zasobów niemieckiej Europy. Za tą „propozycją" nie kryją się jednak żadne gwarancje bezpieczeństwa, do których Niemcy nie mają ani własnych zdolności, ani politycznej woli. Jest to propozycja jednostronnego wykorzystania.

Obrazu dopełnia stan UE, która żyje dzisiaj „skandalem" posadzonej na sofie Ursuli von der Leyen podczas spotkania u Erdogana i ekscytuje się rozpoczęciem konferencji w sprawie przyszłości Europy, która jako typowe technokratyczne przedsięwzięcie skrywa brak politycznego przywództwa w Unii. Już tylko same te kawałki ponurego obrazu powinny nas zmusić do głębszej refleksji i działania niezależnie od tego, jak bardzo naszą uwagę dzisiaj pochłania pandemia. Pandemia w końcu ustąpi, a uwarunkowania naszego politycznego położenia pozostaną.

Marek A. Cichocki

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”

Przeczytaj inne felietony Marka A. Cichockiego ukazujące się w „Rzeczpospolitej”


Na sprawy polityczne patrzymy z perspektywy spraw ostatecznych. Tworzymy ogólnopolskie środowisko skupiające intelektualistów, naukowców, publicystów, młodzież akademicką i artystów o poglądach konserwatywno-liberalnych. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. Zostań Mecenasem Teologii Politycznej. Kliknij TUTAJ lub przekaż darowiznę na konto Fundacji Świętego Mikołaja o numerze 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem: darowizna Teologia Polityczna.

Wydaj z nami

Wydaj z nami „Fajdrosa” w tłumaczeniu prof. Henryka Podbielskiego
Według Kahna ten romantyczny opis natury pozostaje czymś niezrównanym w twórczości Platona, co czyni z „Fajdrosa” jedno z literackich arcydzieł.
Brakuje
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.