Zielone Niemcy, słabsza Europa

Zielone Niemcy, słabsza Europa

Dominacja Zielonych pozwoliłaby pójść klimatycznej rewolucji znacznie dalej. Stałaby się też zapewne centralną kwestią polityki europejskiej – pisze Marek A. Cichocki w felietonie na łamach „Rzeczpospolitej”.

Jednym z bardziej prawdopodobnych scenariuszy rozwoju sytuacji politycznej w Niemczech jest ten, w którym po jesiennych wyborach parlamentarnych partia Zielonych stanie się największą siłą na scenie politycznej. O tym, że Zieloni przygotowują się do przejścia z opozycji do rządzenia, mówi się od dawna, ale że to oni mogą stać się centralną siłą, wokół której będzie tworzył się nowy układ rządzenia w Niemczech, jest wynikiem politycznej ewolucji ostatnich miesięcy. Ich notowaniom sprzyja pogłębiający się kryzys niemieckiej polityki pod wpływem pandemii i coraz większy chaos w szeregach niemieckiej chadecji.

Co taka sytuacja znaczyłaby dla Niemiec, Europy i Polski? W pewnym sensie byłaby ona zwieńczeniem całego procesu, który od dawna przechodzi niemiecka polityka w stronę zielonej postpolityki. Angela Merkel od lat przejmowała wiele postulatów lewicowej agendy kulturowej, przede wszystkim jednak z programu rewolucji klimatyczno-energetycznej. Zapewniała sobie w ten sposób długotrwałe i stabilne poparcie. Jednak jej działania w tych sprawach zawsze obciążone były silnymi związkami chadecji z interesami niemieckiego przemysłu. Dominacja Zielonych pozwoliłaby więc pójść klimatycznej rewolucji znacznie dalej. Stałaby się też zapewne centralną kwestią polityki europejskiej, co nie pozostałoby bez wpływu na sytuację państw południowych i Europy Środkowej.

Angela Merkel od lat przejmowała wiele postulatów lewicowej agendy kulturowej, przede wszystkim jednak z programu rewolucji klimatyczno-energetycznej

Ze względu na swój silny polityczny idealizm (prawa człowieka) Zieloni w Niemczech nigdy nie należeli do szczególnie pobłażliwych wobec polityki Putina. Są też zwykle otwartymi krytykami ukochanego projektu Angeli Merkel Nord Stream 2. Jednak już ich poglądy na politykę bezpieczeństwa, NATO, wspólnotę transatlantycką powinny mocno niepokoić – szczególnie Polskę i kraje bałtyckie. Zasadniczo niechętni obecności Ameryki w Europie uznają NATO za zbędne obciążenie i optują za budową bliżej niesprecyzowanego miękkiego europejskiego systemu bezpieczeństwa.

Dla francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, pochłoniętego swoją ideą suwerennej Europy, taki partner w Berlinie to dobra wiadomość. Pozwala to czynić kolejne klimatyczne koncesje w UE za wsparcie dla dalszego osłabiania i tak już nadwątlonych struktur transatlantyckiej wspólnoty. W tym wypadku więc zielone Niemcy mogą oznaczać dużo słabszą Europę.

Marek A. Cichocki

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”

Przeczytaj inne felietony Marka A. Cichockiego ukazujące się w „Rzeczpospolitej”


Na sprawy polityczne patrzymy z perspektywy spraw ostatecznych. Tworzymy ogólnopolskie środowisko skupiające intelektualistów, naukowców, publicystów, młodzież akademicką i artystów o poglądach konserwatywno-liberalnych. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. Zostań Mecenasem Teologii Politycznej. Kliknij TUTAJ lub przekaż darowiznę na konto Fundacji Świętego Mikołaja o numerze 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem: darowizna Teologia Polityczna.

Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.