Monika Gabriela Bartoszewicz: Rola lidera regionu jest najbardziej dla Polski optymalna

Monika Gabriela Bartoszewicz: Rola lidera regionu jest najbardziej dla Polski optymalna

Niestety, zbyt często polityka zagraniczna Polski stawia nasz kraj w pozycji, która uniemożliwia realizowanie własnych interesów. Zamiast tego wcielamy z życie strategiczne wizje silniejszych partnerów

1. Jakie według Pani istniały zasadnicze priorytety polskiej racji stanu w dotychczasowej polityce zagranicznej III RP?

Okres III RP dominowały działania podejmowane w ramach tzw. „powrotu do Europy”, czyli przede wszystkim wstąpienie w struktury NATO oraz akcesja do UE. Po roku 2004 przez krótki czas widać było ogromne zagubienie, takie swoiste „i co teraz?”. Jesteśmy w NATO, jesteśmy w Unii, mission accomplished. Oczywiście bardzo szybko okazało się, że bycie członkiem struktur międzynarodowych nie rozwiązuje wszystkich dylematów, ale oceniam ten okres jako czas stosunkowej bierności Polski na arenie międzynarodowej. W kontekście UE wynikało to częściowo z poszukiwania własnego miejsca w strukturze tej organizacji. Polska miała do wyboru 3 role: problematycznego eurosceptyka, wiernego powiernika oraz lidera regionu. Niestety, w swoich działaniach międzynarodowych oscylowała pomiędzy   niepotrzebną dezynwolturą a niepotrzebną służalczością, to jest pomiędzy pierwszymi dwoma opcjami. Szkoda, bo ta trzecia rola, stanowiąca największe wyzwanie, jest także najbardziej dla Polski optymalna. Pozostałe dwie skazują nas na bycie odwiecznym drugoligowcem; podnóżkiem Wielkiej Brytanii, albo podnóżkiem Niemiec.

2. Jakie są najważniejsze, najbardziej strategiczne elementy polskiej racji stanu w obecnej i przyszłej polityce zagranicznej? Które z nich powinny stać się częścią wspólnego konsensu sił politycznych i zostać wyłączone z bieżącego sporu?

- rola Polski w UE – to wyzwanie się nie zmienia, UE stoi w obliczu kryzysu, który świadczy od jej być albo nie być – jej przyszły kształt stoi pod znakiem zapytania, wiele tu będzie zależało od tego, jak zachowa się Polska, czy będzie dryfować z prądem pod dyktando „ścisłego jądra” będzie umiała zaproponować inne rozwiązania, biorące pod uwagę interesy „peryferyjnych” członków „unii drugiej prędkości”;

- osiągnięcie konsensusu w kwestii sojuszy strategicznych, ze względu na położenie geograficzne Polska była, jest i będzie znajdowała się pomiędzy młotem a kowadłem światowych mocarstw. Pytanie o to, czy Amerykanie będą najlepszą gwarancją naszego bezpieczeństwa i ile warto poświęcić w imię tego sojuszu oraz jak bardzo należy się targować pozostaje kwestią otwartą;

- Ukraina to kolejny element polityki zagranicznej z Rosją w tle; Polska powinna być przygotowana na wszystkie scenariusze od tych najbardziej optymistycznych zakładających  wygaszenie konfliktu i normalizację sytuacji na wschodzie, po te najtrudniejsze, np. Całkowitą dezintegrację Ukrainy. To obszar żywotnych interesów polskich, nie tylko ze względu na czynniki historyczne, ale także w wyniku prostego rachunku bezpieczeństwa. Nie bez znaczenia jest także obecność w naszym kraju ogromnej diaspory ukraińskiej;

- ten ostatni element to tylko część większej całości, czyli polityki emigracyjnej kraju; trwający kryzys migracyjny, zwany przez niektórych kryzysem uchodźców sprawia, że rozsądna polityka migracyjna urasta do rangi najważniejszych problemów połączonych bezpośrednio z polską racją stanu i jako taka powinna być wyłączona z frakcyjnych rozgrywek i politycznych potyczek poszczególnych ugrupowań;

- last but not least, kwestia przesuwania się biegunów bezpieczeństwa i osi politycznych, „zwrot na Chiny” najlepiej tłumaczy w swojej książce dr Jacek Bartosiak

3. Jakie są największe zagrożenia dla polskiego interesu narodowego w obecnym układzie geopolitycznym?

- na Zachodzie: niekontrolowana dezintegracja UE;

- na Wschodzie: Rosja i jej polityka wobec byłych republik ZSRR;

- zagrożeniem horyzontalnym są procesy zakorzenione w zmieniających się realiach etniczno-kulturowych na kontynencie europejskim, przyspieszone i uwypuklone przez trwający kryzys migracyjny

Na te trzy, hasłowe dość, zagrożenia składa się cała gama zjawisk i procesów im towarzyszących, często ze sobą powiązanych.

4. Jak powinny wyglądać główne elementy polskiej strategii względem: USA. UE, Rosji, Niemiec, Europy Środkowej, innych krajów wskazanych przez Panią?

Zawsze tak samo: utrzymywać jak najlepsze stosunki, twardo negocjować i robić swoje tak, aby osiągać strategiczne cele – własne, nie zaś partnera. Polska jest mistrzem w realizacji cudzych interesów własnymi rękami i własnym kosztem; nie trzeba się cofać do czasów drugiej wojny światowej, czy Jałty, żeby to sobie uświadomić. Wystarczy zadać sobie pytanie dlaczego to właśnie Polacy wciąż muszą się ubiegać o wizy amerykańskie. Niestety, zbyt często polityka zagraniczna prowadzona przez Polskę stawia nasz kraj w pozycji, która uniemożliwia realizowanie własnych interesów; zamiast tego wcielamy z życie strategiczne wizje naszych silniejszych partnerów. Ukraina jest sztandarowym przykładem takiego postępowania.  

5. Polska za 10 lat. Jak Pani zdaniem będzie wyglądała geostrategiczna pozycja Polski – i dlaczego?

Nie jestem Nostradamusem, ani nawet Kassandrą, proszę wybaczyć, ale nie odpowiem na to pytanie.


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona darczyńców Teologii PolitycznejKliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”. Dziękujemy!

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.