Czysta, przesycona żalem muzyka może stanowić tło do namysłu nad naszym własnym życiem w czasie adwentowego "prostowania ścieżek”

Five Variants of Dives and Lazarus Ralpha Vaughana Williamsa to muzyczne medytacje na temat ewangelicznej przypowieści o bogaczu i ubogim Łazarzu. Przypowieść nawołuje do nawrócenia. Odnosząca się do niej muzyka nadaje się szczególnie do przypomnienia i przeżywania w adwencie – pisze Maciej Papierski
Five Variants of Dives and Lazarus Ralpha Vaughana Williamsa to muzyczne medytacje na temat ewangelicznej przypowieści o bogaczu i ubogim Łazarzu (Łk 16, 19-31). Znana z Nowego Testamentu historia funkcjonuje w kulturze Wysp Brytyjskich również jako tekst popularnej pastorałki. Ucztujący pan przegania spod bram swojego domu umierającego z głodu nędzarza, proszącego go o jałmużnę. W poincie dowiadujemy się, że cierpienie biednego zostało wynagrodzone w Królestwie Niebieskim, zaś postępek bogacza zadecydował o jego potępieniu. Trudno nie skojarzyć tej opowieści z tradycją zostawiania dodatkowego nakrycia na wigilijnym stole.
Kompozytor wykorzystuje melodię wspomnianej pieśni, opracowując ją na orkiestrę smyczkową i harfę. Ponieważ utwór ma formę wariacji (Five Variants...), temat melodyczny pojawia się kilkukrotnie, choć za każdym razem prezentowany jest w inny sposób. Poszczególne segmenty różnią się od siebie fakturą i dynamiką – muzyka raz płynie spokojnie, kiedy indziej zaś pełna jest napięcia. Mimo to nie słychać wyraźnych zmian nastroju – całość przepełnia smutek i zaduma w różnych odcieniach. Muzyka pozostaje w tym wymiarze spójna z tekstem pastorałki (choć utwór Williamsa jest czysto instrumentalny): mamy do czynienia z lamentem, tak nad ziemskim cierpieniem ubogiego człowieka, jak i tym wiecznym, spowodowanym nieczułością bogatego gospodarza, która wtrąciła go do piekła.
Wybrałem ten utwór właśnie dlatego, że tekst Dives and Lazarus nawołuje do nawrócenia – nadaje się więc szczególnie do przypomnienia i przeżywania już w adwencie. Ralph Vaughan Williams, wyjątkowo chętnie czerpiący z ojczystego folkloru, pozbawiając przetwarzaną pastorałkę słów, dokonuje jednocześnie pewnego jej uwznioślenia i uniwersalizacji. Czysta, przesycona żalem muzyka może stanowić tło do namysłu nad naszym własnym życiem w „czasie prostowania ścieżek”.
W ostatniej zwrotce ludowej pastorałki bogacz szlocha: „O was I now alive again / The space of half an hour /O that I had my peace again / Then the devil should have no power” (Och, gdybym mógł znów ożyć, choćby na pół godziny, odzyskałbym pokój i diabeł nie miałby więcej władzy). Okrzyk ten ma być dla słuchacza lekcją uważności i wrazliwości. Wierzę, że je obie kształtuje także obcowanie z piękną muzyką, taką jak ta Ralpha Vaughana Williamsa.
Maciej Papierski
fot: Fragment obrazu "Bogacz i Łazarz" autorstwa Bartholomeusa van Bassena z XVII w.
Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
![Muzyka na Adwent: Ralph Vaughan Williams i jego wariacje [POSŁUCHAJ]](/assets/cms/MainImages/2016/_resampled/ScaleWidthWyI5NDAiXQ/467ebcde8508b0108b1e2e046cfbbecf.jpg)