Patrycja Pendrakowska: Chiny wobec konfliktu w Syrii

Patrycja Pendrakowska: Chiny wobec konfliktu w Syrii

Udzielenie wsparcia Asadowi w sferze humanitarnej i szkoleniowej to nie tylko stanowcze umieszczenie się w obozie z Rosją, ale również finezyjne przeciwstawienie się stanowisku reprezentowanego przez obóz Stanów Zjednoczonych – pisze Patrycja Pendrakowska z Centrum Studiów Polska-Azja w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: Gambit syryjski.

Poszczególne strony konfliktu w Syrii, czyli Państwo Islamskie, kontrolowane przez Kurdów Demokratyczne Siły Syryjskie, reżim Asada, Dżabhat Fath asz-Szam i szeroko rozumiana sunnicka opozycja anty-Asadowska, są dozbrajane zarówno przez wielkie mocarstwa, jak i mniejsze państwa, co jest bezpośrednią przyczyną jej długiego trwania. Największym przegranym konfliktu jest przede wszystkim żyjąca w ciągłym strachu i niedostatku ludność cywilna. Chiny w całym konflikcie zajmują ambiwalentne stanowisko, można przyjąć hipotezę, że prowadzą bardzo dobrze przemyślaną i wyrafinowaną grę.
Od rozpoczęcia wojny domowej Pekin starał się prowadzić politykę opartą przede wszystkim na zasadzie nieingerencji w sprawy wewnętrzne innych państw, w związku z czym postrzegał reżim Asada za w pełni legalny i prawomocny. Jednak w sierpniu bieżącego roku po wizycie w Damaszku Admirała Guan Youfei, przedstawiciele chińskiego wojska zaoferowali syryjskiemu prezydentowi pomoc humanitarną i wsparcie w przeprowadzaniu ćwiczeń dla kadr wojskowych. Niektórzy komentatorzy, jak choćby Samuel Ramani, odbierają tą decyzję jako kolejny krok Chin w stronę zaistnienia na scenie politycznej w nowej postaci – jako dyplomatycznego arbitra na Bliskim Wschodzie. Chiny zdecydowały się przełamać dotychczasową przyjętą przez siebie linię prowadzenia dyplomacji i zaingerować w subtelny, choć wymowny sposób. Udzielenie wsparcia Asadowi w sferze humanitarnej i szkoleniowej to nie tylko stanowcze umieszczenie się w obozie z Rosją, ale również finezyjne przeciwstawienie się stanowisku reprezentowanego przez obóz Stanów Zjednoczonych. 
Pekin stoi na stanowisku, że sytuacja w Syrii powinna być rozwiązana przez kompromis polityczny, a nie konfrontację militarną. Wydaje się, że w kontekście notorycznego dozbrajania przez poszczególne strony konfliktu, pozycja dystansu może okazać się na dłuższą metę jedynym sensownym wyjściem z sytuacji. Chiny od początku wojny domowej w Syrii solidarnie i  konsekwentnie z Rosją wetowały rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ przewidujące sankcje wobec reżimu Asada, wzywające Baszara al-Asada do ustąpienia lub dopuszczające możliwość interwencji zbrojnej. Władze ChRL zdecydowały się jednoznacznie stanąć po stronie rosyjskiej w obliczu zestrzelenia przez Turcję rosyjskiego bombowca Su-24 niedaleko granicy syryjsko-tureckiej w listopadzie zeszłego roku. 

Warto zaznaczyć, że Chiny sprzedawały uzbrojenie państwu syryjskiemu od ponad 20 lat. Rząd ChRL wielokrotnie składał obietnice Stanom Zjednoczonym, że nie będzie uzbrajał reżimu w Syrii, jednak w latach 90-tych sprzedawał m.in. technologie rakietowe Hafizowi al-Asadowi, czyli ówczesnemu prezydentowi Syrii.  
Zdaniem publicystów, a w tym Davida Volodzko piszącego dla The Diplomat, importowana w 2014 roku przez Iran broń z Chin trafiła w pewnej części do Syrii w ręce reżimu Asada i została wykorzystana w walce przeciwko sunnickiej opozycji anty-Asadowskiej. Wśród dostarczanego uzbrojenia znajdują się między innymi wyrzutnie rakietowe. Syryjski reżim jest uzbrajany przede wszystkim przez Rosję oraz Iran, który importuje około 30% broni z Chin.
Ponadto władze ChRL prowadzą obecnie poważne interesy w tym regionie, warto wspomnieć choćby o ogromnych inwestycjach chińskich w sektorze energetycznym w Iraku, skąd importują również ropę konsekwentnie finansując modernizacje i rozbudowy rafinerii znajdujących się w północnej lub południowej części kraju. Obecnie te inwestycje nie są zagrożone działalnością Państwa Islamskiego.

Decyzje polityczne w obrębie przywództwa partii jednoznacznie pokazują, że Chiny mają wielkie ambicje i apetyt na odgrywanie coraz większej roli na mapie świata. Propozycja budowy Nowego Jedwabnego Szlaku, powołanie nowej globalnej instytucji finansowej- Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), sprzeciwienie się werdyktowi Trybunału w Hadze stanowią niezbite dowody potwierdzające te aspiracje. Dzięki wyrafinowanej grze i lawirowaniu między interesami poszczególnych państw Pekin powoli i niewidocznie realizuje swoje cele. Z punktu widzenia polityki międzynarodowej i ekonomicznej Chin Bliski Wschód pozostaje kluczowym regionem na świecie, ponieważ stanowi on jedną z proponowanych szlaków w ramach projektu Jednego Pasa, Jednej Drogi (One Belt One Road, czyli OBOR).

Pekin stara się utrzymywać zrównoważone stosunki w regionie manewrując między Iranem i Arabią Saudyjską, budując z oboma krajami, które w zasadzie są w napiętych relacjach, efektywne stosunki na poziomie gospodarczym i politycznym. W listopadzie bieżącego roku w Arabii Saudyjskiej odbyło się spotkanie między królem Salman bin Abdulaziz i specjalnym wysłannikiem prezydenta Chin, podczas którego omówiono szczegóły dotyczące 5 letniego planu chińsko-saudyjskiego, który ma dotyczyć wspólnej współpracy nad polepszaniem bezpieczeństwa i zwalczaniem terroryzmu. Władze ChRL okazały się umiejętnie budować relacje zarówno z Iranem, jak i z Arabią Saudyjską w dobie narastającego między nimi antagonizmu.

Kolejną istotną kwestią w relacjach Chin z Bliskim Wschodem jest kwestia przeciwdziałania globalnemu terroryzmowi. Szacunki niejednoznacznie wskazują liczbę chińskich obywateli, którzy zdecydowali się przyłączyć do grup dżihadystów. Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem wskazywał w 2015 roku, że od stu do trzystu Ujgurów, przedstawicieli mniejszości etnicznej Hui lub nawróconych na islam Hanów brało aktywny udział w walkach na terenie Syrii i Iraku. Pekin od wielu lat zmaga się z zagrożeniem terrorystycznym ze strony Ujgurów, z którymi solidaryzował się w 2014 przywódca Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi oskarżający władze ChRL o ograniczanie praw muzułmanów w Xinjiangu. Popierając zaangażowanie Rosji w walkę z Państwem Islamskiej Pekin pragnie legitymizować swoją politykę antyterrorystyczną na zachodnich rubieżach państwa.

Celem władz ChRL nie jest obalenie rządów Asada, ale doprowadzenie do wypracowania kompromisu politycznego i w takiej roli Pekin pragnąłby się znaleźć na arenie międzynarodowej. Decyzja z sierpnia bieżącego roku o udzieleniu pomocy humanitarnej reżimowi Asada była jednoznacznym sygnałem dla obozu Stanów Zjednoczonych, że Chiny postanowiły subtelnie zaingerować w konflikt, ale jedynie na poziomie udzielenia wsparcia humanitarnego i szkoleniowego dla ich zdaniem jedynej i prawomocnej oficjalnej władzy w Syrii.

Patrycja Pendrakowska


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona darczyńców Teologii PolitycznejKliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”. Dziękujemy!

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.