Mikołaj Marczak: Rozkwit mistycyzmu w kontekście politycznym

Mikołaj Marczak: Rozkwit mistycyzmu w kontekście politycznym

Ideą, która przyświecała Mistrzowi Eckhartowi w trakcie wszystkich jego kazań, rozpraw czy intelektualnych dysput, było zbliżenie zarówno siebie jak i słuchacza do Boga. Celem zaś doprowadzenie u słuchaczy narodzenia Boga w duszy za pomocą unio mystica – pisze Mikołaj Marczak w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Mistyka. Teologia polityczna w praktyce?”.

Polityka, Kościół, mistycyzm

Czas rozkwitu mistycyzmu w XIII i XIV wieku wiązał się między innymi z burzliwą historią tamtego okresu. Wojny między monarchiami, epidemie (największa z nich pochłonęła ponad 1/3 ludności Europy), spory między cesarstwem i papiestwem czy klęski głodu, to wszystko skłaniało człowieka tamtej epoki do jeszcze bardziej usilnego zwrócenia się ku Bogu. W dużej mierze ówczesna myśl chrześcijańska była ograniczona do scholastyki, co znacznie zawężało jej zasięg oddziaływania. Scholastyka jako metoda, ale i jako filozofia ze swej natury trafiała jedynie do ludzi piśmiennych, znających ówczesne klasyczne teksty – generalnie osób wykształconych. To jednak nie odpowiadało rzeszy chrześcijan mocno „łaknących” Boga. 

Bez wsparcia ludzi takich jak Ty, nie mógłbyś czytać tego artykułu.
Prosimy, kliknij tutaj i przekaż darowiznę w dowolnej wysokości.

W Kościele, który instytucjonalnie był w kolosalnym kryzysie dochodziło do wielu gorszących nadużyć. Niewola awiniońska, a potem wykupienie Awinionu i przyłączenie go do Państwa Kościelnego spowodowało ogromny rozrost biurokracji, co przyczyniło się między innymi do nałożenia kolejnych uciążliwych podatków na wiernych. Symonia i nepotyzm będące w Kościele na porządku dziennym utwierdzały w potrzebie odnowy moralnej i instytucjonalnej chrześcijan. Co jakiś czas, w różnych miejscach Europy i z różnym stopniem nasilenia pojawiały się nowe formy życia religijnego.

Innocenty III usilnie starał się o włączenie w obręb Kościoła wszelkich ruchów „nieortodoksyjnych”, m.in. albigensów czy katarów, jednak nie wszystkie były skłonne się podporządkować

Rozdźwięk między kościołem „instytucjonalnym” a „ewangelicznym” w XIII wieku był na tyle duży, że stał się on przyczyną zwołania Czwartego Soboru Laterańskiego w 1215 roku. Była to podjęta przez papieża Innocentego III próba reformy Kościoła, a w tym przeciwstawienia się powszechnej fali herezji. Papież reformator usilnie starał się o włączenie w obręb Kościoła wszelkich ruchów „nieortodoksyjnych” m.in. albigensów czy katarów, jednak nie wszystkie były skłonne się podporządkować. Ułatwił też powstanie i rozwój zakonów żebraczych. Wiek XIII to również czas wielkich postaci w łonie samego Kościoła. Życie i działalność św. Franciszka z Asyżu oraz św. Dominika Guzmana to początek powstania dwóch wielkich zakonów mendykanckich – Zakonu Braci Mniejszych i Zakonu Braci Kaznodziejów. Ich działalność, ale i struktura funkcjonowania odbiegała mocno od dotychczasowych stacjonarnych klasztorów i opactw. Akcent był postawiony na ubóstwo, wędrowne kaznodziejstwo oraz bardzo wszechstronne wykształcenie. 

Wiek XIII to również okres znacznego rozrostu miast oraz bogacenia się społeczeństw. To z kolei sprawiło, że chcący odpowiedzieć na potrzeby wiernych Dominikanie i Franciszkanie zaczęli zakładać klasztory w centrach miast, gdzie pełnienie posługi kaznodziejskiej było potrzebne i bardziej skuteczne. Oba te zakony zwracały szczególną uwagę na wszechstronne wykształcenie teologiczne oraz prostotę w pobożności. To właśnie w tym czasie powstały i rozpowszechniły się takie formy modlitwy jak różaniec czy litania, które mogły być skutecznie powielane przez mniej wykształcone i uboższe warstwy społeczne.

Formuła działania słowem i przykładem – verbo et exemplo – szybko przyniosła efekty. Oba zakony w ciągu kilku dziesięcioleci zyskały setki nowych członków, przy równoległym zmniejszeniu się grup heretyckich. W chwili śmierci św. Dominika w 1225 roku na terenie Europy oraz w Jerozolimie działało 12 prowincji z ponad 25 dobrze prosperującymi klasztorami i kilkuset braćmi. 

Mistyka w Nadrenii. Mistrz Eckhart – początki mistyki nadreńskiej

Znaczący rozrost klasztorów, w szczególności żeńskich czy też zgromadzeń beginek wiązał się z potrzebą mądrego kierownictwa duchowego. W licznych wspólnotach, często dość hermetycznych, dochodziło do sekciarskich wypaczeń. Historycy szacują, że w ówczesnej XII/XIII Europie kobiet żyjących razem w zgromadzeniach było aż milion. Naprzeciw tym tendencjom oraz potrzebie opieki duchowej wyszli Dominikanie, jako najżywotniej zainteresowani kierownictwem duchowym, wynikającym z ich kaznodziejskiej misji. Do opieki intelektualno-formacyjnej zostawali oddelegowywani tak zwani fratres docti, czyli lektorzy i mistrzowie świętej teologii. Działo się to w porozumieniu ze Stolicą Świętą i generałami zakonu. Zapotrzebowanie na duchowość głęboką, niespekulatywną, acz zarazem dość prostą, dającą się pojąć niekoniecznie wykształconym było ogromne. Josef Quint, wybitny niemiecki badacz myśli Eckharta we wstępie do jego Kazań pisał tak: „Mistyka wisiała wtedy w powietrzu”. Oddelegowywani bracia sprawowali nad zakonami i wspólnotami cura monialium, co wyrażało się głównie poprzez głoszenie kazań, konferencji, korespondencję i spowiedź. 

Jednym z takich kaznodziei, znanym głównie na terenach Nadrenii był Mistrz Eckhart. Jego fenomen i popularność tkwiła w ogromnej mądrości oraz atrakcyjności przekazu, którym charakteryzowały się jego pouczenia. Zerwał on z jeszcze wtedy żywą tradycją summ teologicznych, a skupił się na wyjaśnianiu prawd wiary oraz Pisma Świętego za pomocą rationales naturales

Fenomen i popularność Mistrza Eckharta tkwiła w ogromnej mądrości oraz atrakcyjności przekazu, którym charakteryzowały się jego pouczenia

Ideą, która mu przyświecała w trakcie wszystkich jego kazań, rozpraw czy intelektualnych dysput, było zbliżenie zarówno siebie jak i słuchacza do Boga. Celem zaś doprowadzenie u słuchaczy narodzenia Boga w duszy za pomocą unio mystica. Stąd też doszukiwanie się konkretnej idei filozoficznej fundującej myśl Eckharta jest błędne i w znacznym stopniu ogranicza jej zrozumienie. Mistycyzm spekulacyjny, którym można najtrafniej opisać intelektualne i duchowe tendencje tego kaznodziei, opierał się na autentycznej wierze, wynikającej z intuitio mysticum, że pomiędzy najgłębszą istotą duszy (Seelengrund), a Bogiem musi zachodzić szczególne podobieństwo, pozwalające na ścisłe zjednoczenie. Wyjaśnienie tej najgłębszej tajemnicy, właściwie całkowicie indywidualnej i prawie niemożliwej do wyrażenia, stało się celem i drogowskazem wyznaczającym życie Eckharta, zarówno te intelektualne jak i duchowe. 

Znaczącym faktem, charakterystycznym również dla innych przedstawicieli mistyki nadreńskiej, było niewdawanie się w analizy własnych przeżyć mistycznych. Z dużą trafnością ujął to Dietmar Mieth, który twierdził, że kaznodzieja z Hochheim nie pisał, ani nie rozprawiał o doświadczeniach, ale z „doświadczenia” starał się wydobyć głębszą prawdę filozoficzną, teologiczną i wskazać na jego ontologiczne postawy. Sposób ten nie będzie oczywistym, kiedy spojrzy się na dzieła późniejszych wielkich mistyków, choćby św. Jana od Krzyża.

Eckhart, a potem jego uczeń Jan Tauler, nie chciał pozostać jedynie Lesemeister, czyli naukowcem, chciał być również Lebemeister – mistrzem życia. Podejście to przyniosło brzemienne w skutkach konsekwencje. Próbował bowiem za pomocą pojęć ówcześnie przyjętych, w tym również z kategorii filozofii scholastycznej wyrazić to, co niewyrażalne. Miało to zapewne wpływ na wytoczony mu proces przez Świętą Inkwizycję i ostatecznie, jak już było o tym mowa nieco wcześniej, pośmiertne potępienie głoszonych przez niego kilkunastu tez.

Mikołaj Marczak

***

[1] J. Kłoczowski, Wspólnoty chrześcijańskie w tworzącej się Europie, W drodze, Poznań 2003.

[2] Zob. szerzej: S. Świeżawski, Kultura umysłowa wieków średnich, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 1949, s. 3-30.

[3] Benedykt XVI, Mistrzowie franciszkańscy i dominikańscy, przekł. za polską edycją „L’ Osservatore Romano”, W drodze, Poznań 2012, s. 11.

[4] J. Kłoczowski, Wspólnoty chrześcijańskie w tworzącej się Europie, dz. cyt., s. 262; R. Pernoud, Kobieta w czasach katedr, przekł. I. Badowska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1990.

[5] Kobiet żyjących we wspólnotach poświęconych Bogu, ale nie składających ślubów zakonnych.

[6] J. Kłoczowski, Wspólnoty chrześcijańskie w tworzącej się Europie, dz. cyt., s. 287.

[7] Mistrz Eckhart, Kazania, t. 1, W drodze, Poznań 2013, s. 23.

[8] J. Misiurek, „Złoty okres” niemieckiej mistyki, Redakcja Wydawnictw Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 1992, s. 19.

[9] J. Tauler, Kazania, t. 1, W drodze, s. 28.

[10] Tamże, s. 30.


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona darczyńców Teologii PolitycznejKliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”. Dziękujemy!

Wydaj z nami

Wesprzyj wydanie „Listów o wolności i posłuszeństwie” Krzysztofa Dorosza i Bartosza Jastrzębskiego
Katolik i protestant. Jeden we Wrocławiu, drugi w Warszawie. Nie znaliśmy się wcale, więc jak to się stało?
Brakuje

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.