Śmiertelnie poważne jest pytanie, czy ostatnie 35 lat rozwoju okażą się tylko epizodem w naszej historii, czy staną się punktem wyjścia do trwalszej, samodzielnej cywilizacyjnej i geostrategicznej zmiany.
Przez długi czas po 1989 r. dominował w Polsce sposób myślenia, w którym własna przyszłość była rozpatrywana przez pryzmat struktur, w jakich zaczęliśmy funkcjonować. Tak więc postrzeganie perspektyw wiązało się raczej z troską „prymusa” o ewolucję i kondycję UE czy NATO, w ramach których jako państwo i społeczeństwo weszliśmy w zawody z innymi, zwykle silniejszymi i bogatszymi, według – trzeba to sobie powiedzieć – nierównych reguł.
Taki punkt widzenia był dość wygodny intelektualnie i politycznie. Wykluczał pewien typ ryzyka i wysiłku. Jednak po 2016 r. zaszła wyraźna mentalna zmiana u Polaków. Pytanie o własne interesy bezpieczeństwa czy gospodarcze zaczęto formułować bezpośrednio i podmiotowo, bez uzależniania ich od „dobra” europejskich struktur. Racją stanu stały się bardziej własne możliwości i zdolności społeczeństwa oraz państwa niż liczenie na zewnętrzną stabilizację czy wsparcie.
Ta zmieniona perspektywa wynikała po części z silnego rozwichrowania owych europejskich struktur, przynajmniej od czasów pandemii i otwartej, brutalniejszej konkurencji w sytuacji kryzysu. Ale brała się też wprost z własnych ambicji rozwoju i z większego poczucia sprawczości Polaków. Dzisiaj natomiast wymaga od nas naprawdę poważnego potraktowania samych siebie. Pytanie, czy ostatnie 35 lat rozwoju okażą się tylko epizodem w naszej historii, czy staną się punktem wyjścia do trwalszej, samodzielnej cywilizacyjnej i geostrategicznej zmiany, jest bowiem śmiertelnie poważne.
Nie jest chyba jeszcze tak, że okno możliwości właśnie się przed nami zamknęło. Ale zderzenie marzenia o silnej, rozwijającej się i podmiotowej Polsce z pytaniem, jakie realne siły i czynniki mogą w naszym przypadku zmieniać, osłabiać lub umacniać struktury, powinno być przedmiotem głębszej troski. Z jednej strony mamy do czynienia ze słabnącą dynamiką społeczeństwa, które w polskich warunkach było zawsze główną siłą rozwoju, plus z utrzymującą się strukturalną słabością państwa i zapóźnieniem politycznego systemu. Z drugiej – z pogorszającą się koniunkturą zewnętrzną od wschodu i zachodu, która może po prostu zamknąć przed nami perspektywy bardziej samodzielnego rozwoju. Polska gwałtownie więc wyszła z fazy nadganiania Zachodu i weszła w fazę realnego testu swych faktycznych możliwości.
Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
(ur. 1966) – filozof, germanista, politolog, znawca stosunków polsko-niemieckich. Współtwórca i redaktor „Teologii Politycznej”, dyrektor programowy w Centrum Europejskim w Natolinie i redaktor naczelny pisma „Nowa Europa. Przegląd Natoliński”. Profesor nadzwyczajny w Collegium Civitas (specjalizuje się w historii idei i filozofii politycznej). Były doradca społeczny Prezydenta RP. Publikuje w prasie codziennej i czasopismach. Razem z Dariuszem Karłowiczem i Dariuszem Gawinem prowadził do 2023 r. w TVP Kultura program „Trzeci Punkt Widzenia”. Autor książek, m.in. „Północ i Południe. Teksty o polskiej polityce, historii i kulturze” uhonorowanej nagrodą im. Józefa Mackiewicza (2019) Więcej>
Autor podcastu „Niemcy w ruinie?”
