Ideologiczny konflikt, który podzielił dzisiaj Europę z cywilizacyjnego punktu widzenia nie jest więc twórczy i nie otwiera nowych perspektyw. Jest raczej objawem ciężkiej choroby, której daleko jeszcze do punktu przesilenia.
Recywilizacja, pojęcie brzmiące pokracznie w języku polskim, jak większość popularnych anglicyzmów, zaczyna ostatnio robić polityczną i intelektualną karierę. A to za sprawą wielkiego oburzenia, które wezbrało w Europie po wojowniczych deklaracjach Donalda Trumpa z jego Narodowej Strategii Bezpieczeństwa USA. Chodzi o jego zamiar bezpośredniego mieszania się do polityki państw europejskich, by zawracać je z drogi, jaką kroczą na zatracenie. Migracja, zielony ład, walka z państwem narodowym, modne ideologie tożsamości grup mniejszościowych i wiele innych przejawów lewicowego, cywilizacyjnego upadku mają być teraz powstrzymane przez ruch amerykańskiej recywilizacji spod znaku MAGA w jej europejskiej postaci, czyli MEGA: „uczyńmy Europę znów wielką!”.
Nietrudno przewidzieć reakcje na taki plan przywracania zachodniej cywilizacji w dzisiejszej Europie. Dla kapłanów lewicowego liberalizmu, którzy wciąż dzierżą tutaj władzę, choć już coraz częściej w atmosferze oblężonej twierdzy, sama koncepcja zachodniej cywilizacji jest jak płachta na byka. Wiadomo, zachodnia cywilizacja jest zła ze swej istoty i dała światu wyłącznie kolonializm, rasizm, wyzysk i ekologiczną degradację. Dlatego trzeba ją zanegować raz na zawsze. Natomiast podchwycenie cywilizacyjnego sztandaru przez Trumpa jest kamieniem obrazy i czystą prowokacją.
Dla europejskiej prawicy idea MEGA to jak dar niebios. Sama w istocie nie ma żadnej własnej idei cywilizacyjnej dla Europy poza biciem w Brukselę, zielony ład i migrację. Z tej perspektywy chętnie przyłączy się do wielkiego brata zza Atlantyku. Jej ideowa słabość i reaktywność są coraz bardziej rozczarowujące. Może się więc szybko okazać, że zamiast odrodzenia zachodniej cywilizacji europejska prawica potrafi jedynie zrealizować swój własny program politycznej i kulturowej podległości.
W Polsce jest w istocie podobnie. Ponieważ prawica bez hamulców skonsumowała wszystkie konserwatywne narodowe idee, pozostaje jej teraz reaktywna adaptacja do nowego ośrodka siły i prymitywne racjonalizowanie tej swojej słabości skleconymi na potrzeby własnych internetowych baniek geopolitycznymi teoriami. Poza paroma sloganami nie ma własnej cywilizacyjnej idei dla Polski.
Ideologiczny konflikt, który podzielił dzisiaj Europę, z cywilizacyjnego punktu widzenia, nie jest więc twórczy i nie otwiera nowych perspektyw. Jest raczej objawem ciężkiej choroby, której daleko jeszcze do punktu przesilenia.
Marek A. Cichocki
Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
(ur. 1966) – filozof, germanista, politolog, znawca stosunków polsko-niemieckich. Współtwórca i redaktor „Teologii Politycznej”, dyrektor programowy w Centrum Europejskim w Natolinie i redaktor naczelny pisma „Nowa Europa. Przegląd Natoliński”. Profesor nadzwyczajny w Collegium Civitas (specjalizuje się w historii idei i filozofii politycznej). Były doradca społeczny Prezydenta RP. Publikuje w prasie codziennej i czasopismach. Razem z Dariuszem Karłowiczem i Dariuszem Gawinem prowadził do 2023 r. w TVP Kultura program „Trzeci Punkt Widzenia”. Autor książek, m.in. „Północ i Południe. Teksty o polskiej polityce, historii i kulturze” uhonorowanej nagrodą im. Józefa Mackiewicza (2019) Więcej>
Autor podcastu „Niemcy w ruinie?”
