Łukasz Kołtuniak: Sięgnijmy po myśl Maritaina

Łukasz Kołtuniak: Sięgnijmy po myśl Maritaina

Myśl Maritiaina potrafiła zainspirować intelektualnie nie tylko Vaticanum II ale też przywódców zachodnich demokracji dążących do integracji europejskiej w oparciu o wartości chrześcijańskie


Ciężko powiedzieć czy poglądy Maritaina mogą być remedium na współczesny kryzys demokracji. Jednak współczesnego liberała powinny skłonić do refleksji, że może nie wszystkie idee są antydemokratyczne tylko dlatego, że wyrastają na gruncie chrześcijańskim – pisze Łukasz Kołtuniak

Jacques Maritain – filozof chrześcijański, a zarazem jeden z patronów Unii Europejskiej. W obecnej dobie, gdy instytucje europejskie jak jeden mąż odżegnują się od jakichkolwiek związków z chrześcijaństwem, takie zestawienie może budzić zaciekawienie. Jaka jest aktualność jego filozofii w dzisiejszej epoce, przez jednych określanej mianem post-chrześcijańskiej przez innych post-sekularnej?

Zacznijmy od tego, że Maritain stworzył swe dzieło w trudnych czasach przedwojennego, wojennego i powojennego przełomu. Powstawał wówczas nowy świat i nie było jasne jaki kształt on ostatecznie przybierze. Zarówno Maritian jak i Emmanuel Mounier tworzyli tak zwany katolicyzm francuski który przygotował podstawy Aggiornamento i Vaticanum II. W wielu pracach opisujących te czasy, Mouniera i Maritiana wymienia się jednym tchem. O ile jednak Maritain szukał dla chrześcijaństwa miejsca we współczesności, w której mogłoby ono na nowo rozkwitnąć i intelektualnie rozbroić prądy socjalistyczne, o tyle Mounier bliski był kapitulacji przed rosnącym w siłę socjalizmem. Mounier tak bardzo utknął w pewnych progresistycznych kalkach, że wielu katolików wręcz obawiało się, iż idee jego pisma L'Esprit zwyczajnie osłabią Kościół i utorują drogę socjalizmowi.

Myśl Maritaina szła w inną stronę i swój pełny wyraz znalazła w najbardziej wspaniałym dziedzictwie Soboru jakim była próba ożywienia katolicyzmu, nadania mu nowego kierunku bez tworzenia progresywnych czy konserwatywnych schematów myślowych. Taki był bowiem duch Vaticanum II, którego dziedzictwo zostało potem częściowo roztrwonione wskutek zdominowania go poprzez jałowy spór "konserwatyści kontra progresiści". Tymczasem, prawdziwym dziedzictwem Soboru było ożywienie ducha chrześcijaństwa, pogłębienie relacji człowiek-Bóg, odkrycie humanistycznego potencjału religii. O tym mówił, nazwijmy go, „trzeci obóz”, który domagał się zarówno nowej formy przekazu, jak i powrotu do autentycznej duchowości katolickiej. I to ten obóz triumfował na Soborze oraz zdecydował o jego początkowym sukcesie.

Znalazł się w nim również Maritain, który np. bronił dziedzictwa średniowiecza. Uważał je za piękną epokę, której dopiero z biegiem czasu przyprawiono wizerunek czasów barbarzyńskich. Francuski myśliciel przypominał, że  w wiekach średnich człowiek, kierował swe myśli ku Bogu, patrzył na swe życie przez pryzmat wieczności. Ale wbrew twierdzeniom przeciwników Maritain bronił, ale nie gloryfikował średniowiecza. Twierdził tylko, że nie były to czasy barbarzyńskie a człowiek miał wówczas poczucie relacji z Absolutem. Uważał jednak, że błędem średniowiecza było niedocenienie doczesności. Tę doczesność zrehabilitowało dopiero Odrodzenie. Od tej pory człowiek dalej ma poczucie ostateczności ale jednocześnie nie bagatelizuje już spraw doczesnych.

Według Maritaina, humanizmowi renesansowemu zawdzięczamy również tolerancję religijną, którą francuski myśliciel uważał za rzecz fundamentalną. Maritan pisał, że  „chrześcijaństwo średniowieczne bez tolerancji religijnej nie mogło przetrwać”. Tyle, że w dziejach myśli europejskiej po humanizmie teocentrycznym średniowiecza i humanizmie renesansowym przyszedł jego zdaniem najbardziej niebezpieczny humanizm antropocentryczny. Począwszy od Oświecenia człowiek negując Absolut, neguje powoli także istnienie jakichkolwiek wyższych wartości. A wolność ludzka  niezakorzeniona w wyższym porządku skutkuje tragedią dwóch totalitaryzmów, której Maritain jest naocznym świadkiem.

W książce „Człowiek i państwo” Maritain idzie więc dalej – postuluje oparcia państwa o wartości chrześcijańskie.  Jego zdaniem, tylko w demokracji chrześcijański ideał życia może się w pełni realizować. Dlatego chrześcijaństwo powinno wyznaczać podstawy każdego porządku państwowego, ale dzięki respektowaniu zasad wolności religijnej, nikogo nie może też przymusić do wiary bądź niewiary. Dla Maritaina katalog wartości chrześcijańskich na jakich powinno być oparte państwo jest tożsamy z wartościami demokratycznymi. Co więcej, ten demokratyczny-chrześcijański ład powinien zostać rozciągnięty na całą Europę. Wizja integracji narodów europejskich u Maritaina zaskakująco pokrywa się z późniejszym kształtem Wspólnot Europejskich.

Tak podparta chrześcijaństwem demokracja miała oznaczać ład w którym humanizm będzie w dużym stopniu zwrócony ku sprawom ostatecznym, nie będzie już jednak odwracał się od doczesności. W takim systemie zapewniona zostanie wolność światopoglądowa, którą paradoksalnie zniszczył humanizm antropocentryczny. Ponadto w takim humanizmie zapewniona zostanie wolność jednostki, którą zdeptały totalitaryzmy. Według Maritaina, koniecznością jest zakorzenienie demokracji w jakimś wyższym porządku właśnie po to aby uniknąć recydywy totalitaryzmu. Myślenie, że człowiek sam może stanowić ład społeczny bez oparcia w wyższych wartościach prowadziło, zdaniem Maritaina, do tragicznej XX-wiecznej konkluzji, że człowiek może uprzedmiotowić innego człowieka, decydować o jego życiu tak jakby miał do czynienie z rzeczą, a nie bytem osobowym.

Ciężko powiedzieć czy poglądy Maritaina mogą być remedium na współczesny kryzys demokracji. Jednak współczesnego liberała powinny skłonić do refleksji, że może nie wszystkie idee są antydemokratyczne tylko dlatego, że wyrastają na gruncie chrześcijańskim. Pamiętajmy, że w połowie ubiegłego stulecia, myśl Maritiaina potrafiła zainspirować intelektualnie nie tylko Vaticanum II ale też przywódców zachodnich demokracji dążących do integracji europejskiej w oparciu o wartości chrześcijańskie.  

Łukasz Kołtuniak


Na sprawy polityczne patrzymy z perspektywy spraw ostatecznych. Tworzymy ogólnopolskie środowisko skupiające intelektualistów, naukowców, publicystów, młodzież akademicką i artystów o poglądach konserwatywno-liberalnych. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. Zostań Mecenasem Teologii Politycznej. Kliknij TUTAJ lub przekaż darowiznę na konto Fundacji Świętego Mikołaja o numerze 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem: darowizna Teologia Polityczna.

Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.