Czy wybór Tuska pozostanie tylko znakiem?

Czy wybór Tuska pozostanie tylko znakiem?

Czy europejska chadecja będzie w stanie przełamać własne wewnętrzne mechanizmy bezwładu i jednocześnie uwolnić się od dyktatu pozornego sojuszu z szeroko rozumianą lewicą? – pyta Marek A. Cichocki w felietonie, który ukazał się na łamach „Rzeczpospolitej”.

Podziały na prawicę i lewicę we współczesnej Europie znacznie się zdewaluowały w ostatnim czasie, a za sprawą kryzysów – finansowego, migracyjnego czy brexitu – jeszcze bardziej tracą swój dawny sens. Na jakich więc wartościach mają opierać się dzisiaj partie umiarkowanie prawicowe, partie centrum, które zwykle kojarzone są także z pojęciem chadecji, brzmiącym teraz jak z jakiejś odległej, nieistniejącej już epoki, a które to partie wciąż w UE mają jednak widoczną, liczebną przewagę?

Problem z tożsamością tzw. europejskiej chadecji polega na tym, że zwykle pozycjonuje siebie jako odpowiedź i alternatywę dla „europejskiego populizmu”. Jednocześnie chce nadal widzieć siebie jako reprezentanta klasy średniej, rozumnych ludzi sukcesu i bronić status quo. Jak ognia unika skojarzenia z konserwatywną obroną wartości, żeby nie być posądzoną o reaktywność, i trzyma się idei integracji europejskiej, która nadaje jej cechę postępowego ruchu politycznego.

Europejska chadecja jak ognia unika skojarzenia z konserwatywną obroną wartości, żeby nie być posądzoną o reaktywność, i trzyma się idei integracji europejskiej, która nadaje jej cechę postępowego ruchu politycznego

Jednocześnie coraz liczniejsi przedstawiciele partii prawicowych z Europy Środkowej i Wschodniej wnoszą do europejskiej chadecji swój własny punkt widzenia i własne doświadczenia, związane z transformacją, a nawet czasami zimnej wojny, nieznane kompletnie zachodnim politykom, wciąż tkwiącym w schematach dawnego, technokratycznego i cynicznego myślenia. Wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej jest w tym kontekście jakimś znakiem.

Czy pozostanie tylko znakiem? Zamiast budować w UE kordon sanitarny wobec partii sprzeciwu, warto wyciągnąć lekcję z tego, co nazywane jest populizmem, a co wynika często ze społecznej niesprawiedliwości, z braku bezpieczeństwa i zanegowania podstaw wspólnej europejskiej tożsamości. To wymaga wyjścia poza rolę obrońcy europejskiej klasy średniej, która coraz bardziej staje się po prostu fikcją, i skoncentrowania się na obronie tych społecznych i kulturowych wartości, bez których UE zamieni się w pustą skorupę. Ale czy europejska chadecja będzie w stanie przełamać własne wewnętrzne mechanizmy bezwładu i jednocześnie uwolnić się od dyktatu pozornego sojuszu z szeroko rozumianą lewicą (socjalistami, liberałami, zielonymi), który dotąd dawał jej komfort władzy w UE, ale odbierał istotną część jej tożsamości?

Marek A. Cichocki

Felieton ukazał się na łamach dziennika „Rzeczpospolita”


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona darczyńców Teologii PolitycznejKliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”. Dziękujemy!

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.