Władza emocji

Władza emocji

Emocje są w praktyce trudne do negocjowania oraz weryfikowania przez fakty, natomiast doskonale mogą podlegać odgórnej manipulacji – pisze Marek A. Cichocki w felietonie na łamach „Rzeczpospolitej”.

W naukach społecznych i politycznych do niedawna jeszcze absolutnym dogmatem było przekonanie, że rozwinięte, nowoczesne społeczeństwa tworzą dość jednoznaczny porządek. Widziano je więc jako strukturę, na którą składają się różne grupy społeczne organizujące się wokół własnych interesów i wartości. Szukają one dla siebie politycznej reprezentacji i różnych form publicznego wyrazu, a jeśli ktoś będzie próbował je w tym blokować, doprowadzi do społecznego wybuchu.

W tej wizji nowoczesnego społeczeństwa kryła się spora doza optymizmu, gdyż zakładano, że w ramach porządku różnice interesów i wartości są jeszcze negocjowalne i można wypracować w ich sprawie jakiś kompromis. Na tym niemiecki filozof Jürgen Habermas opierał swoją wiarę w racjonalność nowoczesnego społeczeństwa, a socjolog Karl Deutsch w integracyjny charakter społecznej komunikacji.

Obecne konflikty w coraz większym stopniu opierają się na emocjach niż na interesach i wartościach

Wybuch tak zwanego populizmu w Europie i Ameryce, powiedzmy dekadę temu, który zbiegł się z kryzysem finansowym, miał jeszcze postać takiego właśnie tradycyjnego konfliktu społecznego i politycznego i mógł zakończyć się dokonaniem głębszej korekty i reintegracji porządku. Tymczasem wyzwolił zupełnie nową rzeczywistość. Obecne konflikty, opisywane często jako polaryzacja, których doświadczamy w Polsce, Europie czy w Ameryce, w coraz większym stopniu opierają się na emocjach niż na interesach i wartościach. To przede wszystkim gniew, strach i poczucie krzywdy, do których dobieramy poglądy, określają nasze publiczne i polityczne zachowania.

Emocje mają charakter osobisty, nie muszą odnosić się do faktycznego stanu rzeczy. Czujemy się skrzywdzeni lub upokorzeni, dlatego że takie mamy odczucia. Ta zmiana niesie ogromne konsekwencje dla demokracji i funkcjonowania państwa. Znika przestrzeń publiczna i polityczna jako autonomiczna sfera uzgadniania różnicy interesów i wartości. Zwiększa się natomiast pole manipulacji i kontroli. Emocje są w praktyce trudne do negocjowania oraz weryfikowania przez fakty, natomiast doskonale mogą podlegać odgórnej manipulacji, zwłaszcza jeśli istnieją ku temu coraz bardziej rozwinięte technologicznie środki i praktyki. Dlatego już teraz widać, że w polityce przyszłości wygrywać będą przede wszystkim ci, którzy lepiej opanują tę nową sztukę oddziaływania na emocje.

Marek A. Cichocki

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”

Przeczytaj inne felietony Marka A. Cichockiego ukazujące się w „Rzeczpospolitej”


Na sprawy polityczne patrzymy z perspektywy spraw ostatecznych. Tworzymy ogólnopolskie środowisko skupiające intelektualistów, naukowców, publicystów, młodzież akademicką i artystów o poglądach konserwatywno-liberalnych. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. Zostań Mecenasem Teologii Politycznej. Kliknij TUTAJ lub przekaż darowiznę na konto Fundacji Świętego Mikołaja o numerze 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem: darowizna Teologia Polityczna.

Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.