Bezbronni wobec unijnej wolnoamerykanki

Cichocki Marek FOto18

Brak zdefiniowanych konstytucyjnie ram funkcjonowania Polski w UE czyni nas coraz bardziej bezbronnymi wobec skutków łamania lub obchodzenia traktatów w celu osiągania arbitralnych, politycznych celów – pisze Marek A. Cichocki w felietonie na łamach „Rzeczpospolitej”.

Na fali doraźnych politycznych uniesień związanych z obchodami 3 Maja powróciła sprawa uregulowania w polskiej konstytucji relacji między Polską i UE. Powróciła chwilowo i retorycznie, bowiem w obecnej sytuacji, bez większości konstytucyjnej, nie ma raczej szansy, by główne partie w parlamencie porozumiały się nawet w tak kluczowej sprawie dla państwa.

W poprzedniej kadencji Sejmu powstał projekt zmian konstytucji regulujących polskie członkostwo w UE, opracowany przez komisję konstytucyjną pod przewodnictwem Jarosława Gowina. Ponieważ jednak był to moment szczytowy konfliktu w PO między Gowinem i Tuskiem, projekt popierany także przez PiS został przez Donalda Tuska wyrzucony do kosza. W ten sposób zmarnowano szansę konstytucyjnego zabezpieczenia interesów Polski w UE.

Reguły wynikające z traktatów coraz bardziej ustępują w Unii politycznej sile

Dzisiaj widać jak na dłoni, dlaczego to była tak ważna sprawa. Polska funkcjonuje w UE bez określenia podstawowych własnych zasad w tym względzie. Obecna opozycja zwraca słusznie uwagę, że wystarczy prosta większość w parlamencie, aby zdecydować o wyjściu z UE. To jednak tylko jedna strona problemu, spowodowanego przez brak własnych konstytucyjnych reguł członkostwa w Unii. Interesy polskiego państwa są dzisiaj zupełnie niezabezpieczone wobec zjawiska, które historyk Luuk van Middelaar niedawno opisał jako coraz bardziej oderwaną od wspólnych reguł polityzację UE.

Teoretycznie Unia może działać tylko tam, gdzie państwa dały jej kompetencje. Coraz częściej jednak instytucje unijne i silne państwa członkowskie decydują się działać wbrew zawartym w traktatach zasadom, aby wywrzeć polityczną presję na dane państwo w UE. Tak jest na przykład z procedurą Komisji Europejskiej w sprawie praworządności w Polsce, która łamie postanowienia art. 7 traktatu o Unii Europejskiej. Ogłoszony ostatnio fundusz wspierania wartości europejskich w krajach członkowskich budzi zasadnicze wątpliwości w świetle art. 4. Takie przykłady można niestety mnożyć, kiedy reguły wynikające z traktatów coraz bardziej ustępują w Unii politycznej sile.

Ten proces będzie narastał, szczególnie po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Brak zdefiniowanych konstytucyjnie ram funkcjonowania Polski w UE czyni nas coraz bardziej bezbronnymi wobec skutków łamania lub obchodzenia traktatów w celu osiągania arbitralnych, politycznych celów.

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona wydawców najnowszego numeru rocznika Teologii Politycznej. Kliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną nr 11”. Dziękujemy!

Wydaj z nami

TP11 Front
– pyta Dariusz Karłowicz, zachęcając do wsparcia wydania kolejnego numeru „Teologii Politycznej”
Brakuje

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.