Adam Talarowski: Sztafeta pokoleń u Wincentego Kadłubka

Adam Talarowski: Sztafeta pokoleń u Wincentego Kadłubka

W kronice Wincentego Kadłubka mamy do czynienia z przekonaniem o tradycji, która pozwala sięgnąć do zamierzchłej przeszłości dzięki pośrednictwu kolejnych „starców”, przechowujących pamięć o dziejach wspólnoty. Warto ją jednak ostatecznie powierzyć „pergaminowym kartom”, by nie znaleźć się w sytuacji Ateńczyków, którzy zapomnieli o własnych zwycięstwach sprzed wieków – pisze Adam Talarowski w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: Kompleks Matuzalema.

In antiquis est sapientia, et in multo tempore prudentia – „w starcach jest mądrość, a w długim wieku roztropność”. Tym cytatem z Księgi Hioba rozpoczął swą pierwszą wypowiedź biskup Mateusz, jeden z dwóch rozmówców prowadzących dialog składający na I księgę Kroniki Wincentego Kadłubka. Dość banalne, jak mogłoby się wydawać, powiązanie starości i mądrości zaprezentowane poprzez odwołanie do biblijnej frazy otwiera przed nami fascynującą problematykę funkcjonowania pamięci o przeszłości, dającej podstawy wspólnotowej tożsamości Polaków.

Swej Kronice, wyrafinowanemu dzieło, świadczącemu o uczoności i erudycji, biskup krakowski z początków XIII wieku, dziś patron diecezji sandomierskiej, nadał niezwykle ciekawą konstrukcję. Jej trzy pierwsze księgi to dokonany z pamięci przez Narratora zapis rozmowy dwóch biskupów w sędziwym już wieku: Jana i Mateusza. Swą wiedzę czerpią oni jednak nie tylko z samodzielnego oglądu spraw minionych, ale z „opowiadania starszych, na wskroś prawdomównych”. Rozpoczynając narrację o najdawniejszych dziejach Polaków, Mateusz podkreśla: „Otóż opowiadał pewien starzec…”. W ten sposób otrzymujemy kunsztownie uformowany literacko zapis swoistej „sztafety” pokoleń, w której pamięć o przeszłości, w tym także o samych początkach wspólnoty, konstytuujących i determinujących jej dalsze losy, jest przekazywana ustnie, poprzez rozmowy i opowiadania. Dokonań zasłużonych przodków (Wincenty, oczytany w rzymskich pisarzach, rezerwuje dla nich miano: patres conscripti, czyli senatorowie) nie odnajdziemy zapisanych na „pergaminowych kartach”. Blask ich czynów był w domenie pamięci pokoleń i tak przechowany – takie rozumowanie proponuje Kadłubek – pozwolił nam sięgnąć aż do początków naszej wspólnoty politycznej.

Omówiony wyżej pomysł narracyjny został zaczerpnięty wprost z lektury Timajosa – jedynego dzieła Platona, które mógł znać ówczesny europejski intelektualista przełomu XII i XIII wieku. To z tego dialogu, poświęconego tworzeniu świata przez Demiurga i jego własnościom, zapożyczył biskup krakowski wielostopniowy „system informatorów” (by użyć określenia Zenona Kałuży, który badał te podobieństwa), przekazujących sobie ustnie wiedzę o przeszłości. Czytelne są analogie w przeciwstawieniu sobie ludzi żyjących dzisiaj i „wczorajszych” ich przodków; wspólne są okoliczności rozmowy – tak jak Timajos, Sokrates i Krytiasz, tak też biskupi Jan i Mateusz rozmawiają podczas uczty, wspólnej biesiady. Wreszcie, to właśnie bezpośrednio za Platonem i jego komentatorami powiązał Wincenty starość z wiedzą, a jej brak z młodością[1]. W Timajosie stary kapłan mówi do Solona: „Wy, Hellenowie, zawsze jesteście dziećmi. Nie ma starca między Hellenami (…) Młode dusze macie wszyscy. Nie macie w nich żadnego dawnego mniemania, opartego na starych podaniach, ani żadnej wiedzy okrytej siwizną wieków”. Brak wiedzy o przeszłości sprawia, że całe społeczności są jak dzieci. „Te twoje rodowody, Solonie, i te historie, któreś opowiadał o tym, co u was, mało się różnią od bajek dla dzieci”. U Wincentego podobnie, biskup Mateusz chcąc skontrastować wiedzę czerpaną od Starca z jej przeciwieństwem, ignorancją, mówi o byciu „infantulus” – jak dziecko, niemowlę.

Wnioski z lektury tych fragmentów Timajosa nie są całkiem jednoznaczne (pewna niekonkluzywność bywa zresztą immanentną cechą platońskich dialogów). Z jednej strony dla Ateńczyków sposobem utrzymywania wiedzy o dawnych porządkach jest przechowanie jej w pamięci i przekaz poprzez osobisty kontakt rozmówców. Idealizowanie takiego funkcjonowania tradycji byłoby zresztą u Platona spójne z przekonaniem o wyższości bezpośredniego wzajemnego zetknięcia ludzi poszukujących i miłujących prawdę, którzy wyników swych dociekań, a przynajmniej ich najważniejszej części, nie powinni powierzać pismu. A jednak, Hellenowie wskutek cyklicznych katastrof nie znają swej własnej chlubnej przeszłości. Musi przedstawić im ją egipski kapłan, który sięga do własnych „świętych ksiąg”, dowiadując się z nich o triumfie Ateńczyków nad mocarstwem zajmującym Atlantydę.

Czy pierwsze z wymienianych przez biskupa Mateusza czynów Polaków, którzy nie znali jeszcze nawet granic i wiedli zwycięskie boje z Duńczykami, podbijając nawet ich wyspy, są uformowane na wzór ateńskich walk z mieszkańcami – również wyspy – Atlantydy? Tego zdania jest Zenon Kałuża, badacz śledzący wpływy lektur filozoficznych na kształt dzieła biskupa krakowskiego: „Podawana jako przykład panującego w Kronice galimatiasu chronologicznego i braku u jej autora przygotowania historycznego, obecność wyprawy duńskiej już w drugim rozdziale Kroniki tłumaczy się literackim przetransponowaniem egipskiej opowieści (…) Zdobycie wysp duńskich jest odpowiedzią na wezwanie Sokratesa, aby pokazać państwo, o którym się traktuje, „w ruchu”, to znaczy w stanie wojny, i w ten sposób dać poznać zalety jego obywateli. Zwycięstwo duńskie jest literacką repliką wojny Ateńczyków z Atlantydą i tylko z tego tytułu stoi na początku opowiadań o przeszłości Polaków”[2].

Wróćmy jednak do kwestii znaczenia Starca u Kadłubka. Z dużym prawdopodobieństwem biskup Wincenty znał dzieła przedstawicieli szkoły z Chartres, w tym Wilhelma z Conches, który komentował Timajosa. Być może to właśnie lektura tego komentarza zwróciła szczególną uwagę Kadłubka na wiek interlokutorów, bowiem czytamy w nim: „Nie bez powodu podaje [Platon] wiek nauczającego i wiek uczącego się. Starość bowiem jest wiekiem odpowiednim do nauczania (…) Jest to poręczenie treści opowiadania, ponieważ starcy opowiadają zwykle tylko rzeczy poważne. Idzie o argument ab aetate”[3]. Nie wydaje się jednak, by ów pomysł konstrukcyjny był prostym, niemal utylitarnym uruchomieniem toposu retorycznego. Mamy raczej do czynienia z przekonaniem o tradycji, która nigdy nie umierając pozwala sięgnąć do zamierzchłej przeszłości dzięki pośrednictwu kolejnych „starców”, przechowujących pamięć o dziejach wspólnoty. Warto ją jednak ostatecznie powierzyć „pergaminowym kartom”, by nie znaleźć się w sytuacji Ateńczyków, którzy zapomnieli o własnych zwycięstwach sprzed wieków.

Sposób myślenia zaprezentowany przez Kadłubka wydaje się w interesującym nas aspekcie być niewątpliwie wynikiem uczonej erudycji czerpiącej z myśli filozoficznej antyku czy tradycji topiki retorycznej wzbogaconej jeszcze odwołaniami biblijnymi, ale też zupełnie powszechnego przekonania o roli najstarszych członków społeczności, szczególnie narzucającego się w społeczeństwie o dominacji kultury oralnej i pamięciowego sposobu przekazu wiedzy o przeszłości. „Przekaz ustny, jak można sądzić, był i jest nadal stałą częścią informacji przekazywanej w tych społeczeństwach, które opierają swoją działalność na przekonaniu, że „będzie, bo było”, a jak było, o tym najlepiej wiedzą starcy pamiętający najwięcej przypadków możliwych do wykorzystania” – pisał Henryk Samsonowicz[4]. Dla okresu, w którym tworzył Wincenty można przyjąć jeszcze istnienie intensywnego obiegu ustnego zbiorowej pamięci, stanowiącego rezerwuar wątków, mitów i podań, wzbogaconych o komentarz moralny. W takiej rzeczywistości, podkreślmy, to starzec jest nosicielem mądrości.

Stopniową utratę tego przekonania w oczywisty sposób można powiązać z rozwojem alfabetyzacji i kultury piśmiennej. Najstarsi członkowie społeczności tracą swoją wyjątkową rolę (oczywiście nie całkowicie, tak samo jak i nigdy kultura piśmienna nie wyparła zupełnie oralnej) strażników pamięci o przeszłości, a osobisty kontakt z nimi zastępują nowe media komunikacji i instytucje społeczne. Wiąże się z tym dewaluacja wartości przypisywanych starości. Będące dziedzictwem wieków wyobrażenia nie znikają jednak zupełnie, stając się podstawą do dokonujących się transformacji. Wielka siła i bogactwo fundamentalnego dla kształtowania się polskiej tożsamości narodowej tekstu – Kroniki Wincentego Kadłubka, napisanej kunsztownym retorycznym stylem, na wielu poziomach osadzającej Polaków we wspólnocie kultury śródziemnomorskiej i europejskiej, tkwi w przekazie kluczowych wartości konstytuujących ojczyznę i naród. Pytania o nie i o nasz do nich stosunek nigdy nie przestają być aktualne.

 

Foto: Relikwiarz Wincentego Kadłubka w klasztorze cysterskim w Jędrzejowie 

[1] Warto zauważyć na marginesie, że platońskie spojrzenie na starość przypisuje schyłkowi życia ludzkiego więcej stron pozytywnych. Kefalos rozmawiający na ten temat z Sokratesem mógłby uchodzić za starca idealnego – wolnego od namiętności, oddającego się przyjemnościom umysłu. W Prawach natomiast Platon prezentuje poglądy właściwie gerontokratyczne.

[2] Z. Kałuża, Kadłubka historia mówiona i historia pisana („Kronika” I 1—2, I 9 i II 1—2), „Przegląd Tomistyczny”, Tom XII, 2006, s. 73.

[3] Za: tamże, s. 74

[4] H. Samsonowicz, Historia opowiadana” w polskim średniowieczu, „Przegląd Historyczny”, 83/3, 1992, s. 393.


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona darczyńców Teologii Politycznej. Kliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”. Dziękujemy!

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.