Do poprawnego działania strony wymagana jest włączona obsługa JavaScript

Sojusznik podwyższonego ryzyka

Sojusznik podwyższonego ryzyka

Historia Zachodu i świata nie kręci się wcale wokół Niemiec. Kluczowe jest teraz to, co zmieni się w relacjach transatlantyckich.

Za sprawą jednego tylko przemówienia o Zeitenwende – historycznym zwrocie – Olaf Scholz, polityk raczej bezbarwny i chwiejny, przejdzie do historii Niemiec. Od ponad czterech lat polityka naszego zachodniego sąsiada biegnie w cieniu tamtego jego wystąpienia, które opisywane jest jako wielka cezura. Z nieniemieckiej, a więc na przykład naszej, polskiej perspektywy, sprawy przedstawiają się jednak inaczej.

Prawdziwe Zeitenwende zachodzi dopiero teraz, w 2026 r., a jej sprawcą nie są niemieccy politycy, ale Stany Zjednoczone. Faktycznym historycznym zwrotem i cezurą jest decyzja Waszyngtonu o redukcji wojskowej obecności w Europie. Uruchamia ona w relacjach transatlantyckich i w Europie zupełnie nową, nieznaną dynamikę. Oznacza oczywiście ryzyko, ale dla nas może być także ogromną szansą.

Ten proces zmiany narastał już od dawna. Teraz za sprawą Donalda Trumpa nabiera gwałtownego przyspieszenia. Nikt jednak w Europie, z pewnością także my w Polsce, nie będzie w stanie go zmienić czy zatrzymać. Możemy natomiast dostosować się tak, aby w kwestii bezpieczeństwa skorzystać jak najwięcej. Wschodnia flanka nie może bowiem stać się dla Zachodu obszarem zgniotu i terenem dewastujących działań wojennych, ale musi być skuteczną „żelazną pięścią”.

Zmiana relacji wewnątrz Sojuszu

Redukcja obecności wojsk amerykańskich w Europie nie jest wcale zerwaniem więzi transatlantyckich, jak twierdzą ludzie złej woli, ale zmianą, często chaotyczną i emocjonalną, relacji wewnątrz sojuszu i zmuszeniem państw europejskich do odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo. Ta sytuacja wpłynie na zmianę w relacjach między samymi państwami w Europie, głównie między Niemcami i Polską oraz Niemcami i państwami wschodniej flanki.

Niemcy są kluczowe. Cieszy więc, że w czerwcu Berlin i Warszawa podpiszą nową umowę. Jednak papier w dzisiejszych czasach nie wystarcza. Konieczna jest realistyczna ocena Niemiec jako kluczowego sojusznika, gdyż w istocie za sprawą swej kultury strategicznej, prowadzonej wcześniej polityki wobec Rosji i rozchwianej sytuacji wewnętrznej jest to dzisiaj sojusznik o podwyższonym ryzyku. Dlatego, tak jak kiedyś istotą bezpieczeństwa Europy było zakotwiczenie Niemiec w Zachodzie, tak dzisiaj jest nim zakotwiczenie Niemiec we wschodniej flance. To zadanie przypada głównie Polsce. 

Marek A. Cichocki 

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”

Przeczytaj inne felietony Marka A. Cichockiego


Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!

Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!

Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.