Ryszard Kasperowicz: Le Corbusier. Ścieżki modernizmu

Ryszard Kasperowicz: Le Corbusier. Ścieżki modernizmu

Istota oświeceniowych źródeł modernizmu Le Corbusiera tkwi w wyobrażeniu teraźniejszej przyszłości jako epoki „syntezy”, pozwalającej, w oparciu o kult geometrii, zracjonalizować i oczyścić język form do tego stopnia, by nie było już żadnej sprzeczności między surowym pięknem świątyni w Paestum i nowoczesnym pięknem transatlantyckiego liniowca – pisze Ryszard Kasperowicz w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Le Corbusier. (R)ewolucja architektury?”.

„Piękności zaś kształtów nie wykażę ci, jakby to wielu sądzić mogło, na ciałach żyjących lub na pewnych malowidłach, lecz mam tu przedewszystkiem na myśli to, co zowiemy prostem, okrągłem, dalej płaszczyzny i bryły, wyrabiane za pomocą obrotów, według pewnych reguł węgielnicy. Rozumiesz o czem mówię. Piękno bowiem tych rzeczy według mego zdania nie wynika z ich stosunku do innych przedmiotów, lecz owszem są one piękne same przez się, z natury swej, i wywołują właściwą sobie rozkosz, nie mającą żadnej wspólności, z rozkoszą, spowodowaną przez sztuczne podrażnienia.” – tak przekonuje Sokrates Protarchosa w Filebie, i cały ten passus można by uznać, wyjąwszy może kwestię przyjemności, za motto twórczości i teorii artystycznej Le Corbusiera. W wielu swoich tekstach ten wybitny architekt podkreślał absolutnie fundamentalne znaczenie geometrii czystych form jako podstawę wszelkiego, nowoczesnego – tzn. zgodnego z duchem nowych czasów - tworzenia. Nie chodzi tu, rzecz jasna, o to, czy Le Corbusier był w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu platonikiem. Rzecz dotyczy raczej tego, jak pojmował zasady architektury i rolę architekta., zarówno w wykreowanej przez siebie wizji historycznej, wręcz historiozoficznej, jak i artystycznej autokreacji. Dla Le Corbusiera bowiem, przynajmniej z okresu Vers une architecture[1], geometria jest właściwym „językiem umysłu”.

Nie ma w tym nic szczególnie zaskakującego, jeśli pomyśli się o sięgającej Witruwiusza, przez Albertiego, Palladia i francuskich teoretyków architektury XVIII stulecia, teorii architektury, której Le Corbusier jest, jakkolwiek szczególnym, spadkobiercą. Sprawa wygląda jednak inaczej, kiedy rozważamy miejsce Le Corbusiera w kontekście idei modernizmu – przy czym kwestia modernizmu jako stylu artystycznego, pominąwszy trudności w jego określeniu, nie wydaje się najważniejsza. Modernizm Le Corbusiera opiera się, inter alia, na przyjęciu pewnych reguł oceny przeszłości i idei sztuki w epoce nowoczesnej, zdefiniowanej m.in. przez język geometrii, absolutnej dyscypliny podstawowych figur i brył (kwadrat, sześcian, kula), prowadzących do „precyzji czystych form”, a także proces oczyszczenia – dokonany dzięki rozwojowi nowoczesnej techniki i panowaniu „nieubłaganego królestwa mechaniki”. Kluczową rolę odgrywa metafora „oczyszczenia” – jedna z osi modernistycznego, krytycznego postulatu regeneracji i budowy nowego porządku. Owo oczyszczenie ma sens moralny, artystyczny, historiozoficzny (pobrzmiewający także w samym języku manifestu Le Corbusiera o quasi-religijnym zabarwieniu i quasi-dogmatycznej konstrukcji postulatów artystycznych), i należy, jak wiadomo, do żelaznego repertuaru modernistycznej retoryki konceptów.

Oczyszczenie oznacza wykadrowanie przeszłości w taki sposób, by znaleźć w niej rytmicznie się powtarzające przejawy wykorzystania odwiecznych, właściwych prawideł tworzenia

Oczyszczenie oznacza, po pierwsze, wykadrowanie przeszłości w taki sposób, by znaleźć w niej rytmicznie się powtarzające przejawy wykorzystania odwiecznych, właściwych prawideł tworzenia i myślenia o tworzeniu – czego można dokonać, wskazując na koniecznie istniejące związki pomiędzy dawnymi i nowoczesnymi formami artystycznymi w optyce urzeczywistniania przez nie „nieubłaganych” reguł strukturalno-funkcjonalnych – stąd Partenon to „straszliwa maszyna, [która] ściera na proch wszystko w obrębie kilku mil”. Po drugie, oczyszczenie jest antytezą „kłamstwa”, fałszu wszelkich historyzmów i eklektyzmów, pozornych renesansów, stąd staje się właściwie zasadą moralną; i po trzecie wreszcie, oczyszczenie to odzyskanie źródeł architektury przez powrót do porządku natury (co ujawniało się już podczas studiów u L’Eplatteniera w La-Chaux-de-Fonds – zalecaną lekturą był John Ruskin, moralista nowoczesnego świata przez pryzmat dziejów architektury, i Owen Jones, studiujący porządek natury poprzez regularność – „gramatykę” ornamentu) – zrozumienie, że architektura jest jednoznaczna z początkiem człowieczeństwa – cywilizacji jako takiej, zaś u swych podstaw kładzie właściwe proporcje ciała ludzkiego (cal, stopa, łokieć) z jednej strony, z drugiej natomiast rygor geometrii: oś, koło, kąt prosty. I to architektowi (do spółki z nowoczesnym inżynierem – technokratą) przypadnie demiurgiczna rola przekształcenia i uporządkowania społeczeństwa poprzez wprowadzenie nowych, ale zawsze obecnych prawideł kształtowania budowli i całego porządku przestrzennego, poprzez odbudowę harmonii, czyli zgody z wszechświatem, określonej obecnością „pierwotnej woli”.

Jeżeli początków modernistycznego, radykalnego uświęcenia woli i transformującego (nie: kontemplującego) rozumu będziemy dopatrywać się w Oświeceniu, to Le Corbusier jest jego nieodrodnym spadkobiercą. Jeżeli odkryjemy, idąc za badaniami Jana Birksteda, nieusuwalny oddźwięk myśli oraz symboliki masońskiej i okultystycznej w myśli Le Corbusiera, sięgając czasów jego edukacji w La-Chaux-de-Fonds, to dołożymy do różnorodnej genealogii jego koncepcji element, który znów świetnie pasuje do oświeceniowej mozaiki intelektualnej i dziejowej palingenezy. Jednak kwestia nie polega tylko na tym, by ujawniać oświeceniowe korzenie modernistycznego radykalizmu projektu artystycznego tego świetnego architekta. Le Corbusier podziela oświeceniowy kult skrajnie zracjonalizowanej wizji architektury i utopijną wiarę w jej możliwości polityczno-społecznej regeneracji z takimi teoretykami, jak Ledoux[2] czy Boulée[3] – i wcale nie od rzeczy był złośliwy werdykt, że jego [tj. Le Corbusiera] plany Paryża z 1937 roku zdradzają megalomanię większą od Ledoux. Na pewno pamiętał przecież, że zaprojektowane według pomysłu Ledoux budynki celne na rogatkach Paryża, uosobienie neoklasycystycznej, surowej bezosobowości skrajnie uproszczonych brył, symboliczna zapowiedź nowego porządku, zostały zburzone podczas Rewolucji właśnie, czyli w chwili budowy nowego porządku – zbyt mocno kojarzono je z duchem ancien regime’u.

Istota oświeceniowych źródeł modernizmu Le Corbusiera tkwi w wyobrażeniu teraźniejszej przyszłości jako epoki „syntezy”, pozwalającej, w oparciu o kult geometrii, zracjonalizować i oczyścić język form[4] do tego stopnia, by nie było już żadnej sprzeczności między surowym pięknem świątyni w Paestum i nowoczesnym pięknem transatlantyckiego liniowca, gdyż wyrasta ono z jednolitej zasady, którą od strony stricte wykonawczej można przełożyć na metodę standaryzacji – co zawdzięczał poniekąd poglądom Choisy’ego. Modernistyczny montaż wykadrowanych fragmentów przeszłości i aspektów natury nie jest wszelako przypadkowy i podyktowany ideologią nowoczesności – opiera się na pojednaniu woli jako stylu ujednolicającego wszystkie wytwory epoki z obserwacją more geometrico – separowaniu i łączeniu struktur wedle zasady czystości, przejrzystości, logicznej konieczności, która na myśl przywodzi bardziej homologię „pola sił’ w rozwoju organizmów natury D’Arcy Thompsona aniżeli czysty konstruktywizm. W tę stronę, aż po kaplicę w Ronchamp, zmierzał modernizm Le Corbusiera.

Ryszard Kasperowicz

Obraz na ilustracji autorstwa Marii Kiesner

***

[1] Wyd. pol.: Le Corbusier, W stronę architektury, Przeł. Tomasz Swoboda, Centrum Architektury, Warszawa 2012

[2] Projekt „miasta idealnego”, a zarazem doskonale zorganizowanego przykładu inżynierii pracy – królewskich żup solnych w Arc-et-Senans Ledoux – stał się jednym ze źródeł dla idei „falansteru” Fouriera.

[3] Warto pamiętać, o czym przypomina Hanno Walter-Kruft, że pierwszą ilustracją w Vers une architecture jest brama Saint-Denis Blondela (1672) wraz z podaniem systemu proporcji. Course d’architecture Blondela był traktatem, o którym nie zapominano.

[4] Jest to także jedna z podstaw manifestu purystycznego Ozenfanta i Le Corbusiera, zresztą postulat czystych, bezosobowych, całkowicie obiektywnych form, wywiedzionych na przykład z analogii z językiem muzyki, stanowi nieodzowny element modernizmu jako funkcji unaocznienia samej zasady kształtowania, przynajmniej od Konrada Fiedlera. Le Corbusier myśli o nich jako o zaporze przeciw „wszelkiej arbitralności”.

Belka Tygodnik693


Na sprawy polityczne patrzymy z perspektywy spraw ostatecznych. Tworzymy ogólnopolskie środowisko skupiające intelektualistów, naukowców, publicystów, młodzież akademicką i artystów o poglądach konserwatywno-liberalnych. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. Zostań Mecenasem Teologii Politycznej. Kliknij TUTAJ lub przekaż darowiznę na konto Fundacji Świętego Mikołaja o numerze 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem: darowizna Teologia Polityczna.

Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.