Niepodległość podszyta ideą [TPCT 136]

Niepodległość podszyta ideą [TPCT 136]

Dla pokolenia, które wywalczyło niepodległość Polski, ale i dla kolejnych generacji, stało się to wydarzenie mitem założycielskim całej wspólnoty. Wolność została przywrócona, jej ramy zakreślone, a możliwość ukonstytuowania własnego bytu w obrębie państwowości przywróciło miarę podmiotowości, która miała własny smak i zapach, ale też wymierną cenę. Zabieramy Państwa do wehikułu czasu, który wprowadzi nas w nurt polskich idei czasów niepodległości!

W 1918 roku odrodzona polska państwowość nie wzięła się znikąd. Nurty, które na nowo ukształtowały jej oblicze, wypływały zarówno ze źródeł sprzed utraty podmiotowości, jak i tych, które powstały już w czasie jej przekreślenia. Wstrząs, jakim było bez wątpienia rozerwanie Rzeczpospolitej między trzy odrębne byty, w znacznej mierze zdefiniował wiek XIX, jednak dotychczasowe idee polskie nie przestały oddziaływać. Tożsamość uformowana przez poprzednie stulecia nie została przecież odjęta, a raczej w pewien sposób została przetransmitowana w wiek kolejny, nadal kształtując polską formę życia i tożsamość. To właśnie one stworzyły podglebie dla idei, które musiały zrodzić się w nowych warunkach pozbawionych uroków podmiotowego stanowienia o własnym losie.

Zarówno cechy republikańskie z umiłowaniem wolności, antyimperializm, szukanie politycznej roztropności, brak tendencji do wychylania się w strony skrajne, jak i romantyczna skłonność do rozpoznawania metafizycznych odniesień dla polityki, sięganie po idiomatyczne ujęcia własnej wspólnoty. Te cechy, obok innych paradygmatów wprzęgniętych w cel przywrócenia moralnej równowagi, utraconej przez zawieruchę dziejową, jaką było utrata polskiej państwowości, stały się stopem do wykuwania drogi do niepodległości.

Jednak nie należy zapominać, że niepodległość zbudowały konkretne nurty i konkretne osoby. Koniec XIX wieku i początek kolejnego stulecia stały się czasem, gdy idee formowane były przez struktury o realnym planie politycznym. Zarówno partie, quasi-partie, jak i główne nurty tego czasu sięgające po rozwiązania oferowane przez nowoczesność, po niezwykłym i wyśnionym wydarzeniu – jakim było uzyskanie możliwości tworzenia swojego państwa – zaczęły kształtować jego oblicze. I tak ścierały się ze sobą poglądy ruchu narodowego, ludowego czy socjalistycznego. Co więcej, w polskim krajobrazie były one naznaczone jego silnymi cechami, stanowiącymi o ostatecznym ich kształcie. A przecież nie można zapomnieć o konserwatystach, czy nawet monarchistach! A co począć z ruchami kobiecymi czy liberałami? Oni wszyscy w jakiejś mierze zostawiali swoje piętno na nowo powstałej Rzeczpospolitej.

Tak – sto lat temu „wydarzyła się” nam niepodległość! Czas niezwykły, choć rozciągnięty w czasie (wystarczy zobaczyć, ile lat trwało konstytuowanie się instytucji, zakończenie wojen i powstań, plebiscytów czy uchwalenie konstytucji), który wprawił w ruch z wielkim zapałem całe rzesze ludzi zorganizowanych wokół przeróżnych idei. Postulaty lewicy o ośmiogodzinnym dniu pracy, gwarancji dla legalności związków zawodowych, czy prawie do strajku oraz ubezpieczeniach chorobowych – wprowadzone przez pierwszy rząd powołany przez Piłsudskiego, sprawa reformy rolnej wprowadzanej do agendy przez ludowców czy też ustanowione jeszcze w listopadzie powszechne prawa wyborcze dla wszystkich bez względu na płeć, które były postulatem ruchów kobiecych – tworzyły nową rzeczywistość państwa. A przecież idee monarchistyczne, konserwatywne, czy przede wszystkim narodowe też wplatały swoje idee! Istna mozaika układała się jednak nie w przestrzenny chaos, ale w jakiś rodzaj spójnej wizji, której cele były zakreślone i realizowane – oczywiście nie bez awantur i poważnych sporów ideowych, ale jednak w poczuciu „radości z odzyskanego śmietnika”.

Dla pokolenia, które wywalczyło niepodległość Polski, ale i dla kolejnych generacji, stało się to wydarzenie mitem założycielskim całej wspólnoty. Wolność została przywrócona, jej ramy zakreślone, a możliwość ukonstytuowania własnego bytu w obrębie państwowości przywróciło miarę podmiotowości, która miała własny smak i zapach, ale też wymierną cenę. W tym numerze chcemy się przyjrzeć różnym nurtom, aby zobaczyć w jakiej mierze odbiły swoje piętno na naszym państwie. Jakie elementy poszczególnych idei tworzyły rzeczywistość odrodzonej Polski? Gdzie możemy szukać przykładów wychodzenia z własnych tradycji, dla budowania szerszych państwotwórczych elementów? W jaki sposób poradziliśmy sobie z dziedzictwem czasów zaborów i zbudowaliśmy przestrzeń dla własnej formy? Zabieramy Państwa do wehikułu czasu, który wprowadzi nas w nurt polskich idei czasów niepodległości!

Jan Czerniecki
Redaktor naczelny


Na sprawy polityczne patrzymy z perspektywy spraw ostatecznych. Tworzymy ogólnopolskie środowisko skupiające intelektualistów, naukowców, publicystów, młodzież akademicką i artystów o poglądach konserwatywno-liberalnych. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. Zostań Mecenasem Teologii Politycznej. Kliknij TUTAJ lub przekaż darowiznę na konto Fundacji Świętego Mikołaja o numerze 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem: darowizna Teologia Polityczna.

Wydaj z nami

Wesprzyj wydanie książki „Pamięć Polski. Pamięć sąsiadów. Pamięć Europy”
Ten, kto podważa zasadność polityki historycznej, podejmuje próbę przekonania wiatru, żeby nie wiał.
Brakuje
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
500 zł
Wpłać darowiznę
1000 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.