Jesteśmy sobie potrzebni

Cichocki Marek FOto23

Relacje polsko-niemieckie wypełniają dzisiaj spory, które emocjonalnie sięgają korzeniami II wojny światowej. Można to zrozumieć, ale warto pamiętać, że jesteśmy też świadkami zmiany sytuacji na świecie, która może się okazać trudna i niebezpieczna, a wtedy możemy się naprawdę wzajemnie potrzebować – pisze prof. Marek A. Cichocki w felietonie na łamach „Rzeczpospolitej”.

Zorganizowanie Forum Polsko-Niemieckiego w Berlinie było, jak można przypuszczać, wyrazem pragnienia polskiej strony, by przywrócić poczucie normalności w relacjach i choć trochę zaspokoić potrzebę wzajemnego szacunku.

A wyszło tak, jak wyszło, i od niemieckich gospodarzy Polacy otrzymali to, o co się sami prosili – despekt. Można tylko żałować, że wciągnięto w to polskiego prezydenta i rocznicę 100-lecia niepodległości.

Jeden z uczestników forum, poruszony całym wydarzeniem, na którym m.in. bez sensu wybuczano Andrzeja Dudę, kiedy stwierdził, że UE powinna przemyśleć przyczyny brexitu, napisał emocjonalny tekst pod jednoznacznym tytułem: „Czego Wy, Niemcy, do cholery, chcecie?”. Podzielam jego emocje, ale jednocześnie uważam, że trzeba zadać sobie również inne pytanie: „Czego, do cholery, my sami chcemy od Niemców?”. Organizowanie podniosłych uroczystości, żeby było miło, a później zaskoczenie, że druga strona nie gra wcale fair i fauluje na boisku, jest jednak strasznie naiwne. Odsłania również słabość polskiej prawicy, która dotąd nie potrafiła zbudować własnej agendy w polityce wobec Niemiec, którą mogłaby konsekwentnie realizować. Nie twierdzę, że to jest proste, ale ma dużą wagę.

Istnieją w Europie ważne siły, które starają się, by nie udało się w pełni zrealizować potencjału relacji polsko-niemieckich, i to nie tylko tych gospodarczych

Istnieją w Europie ważne siły, które starają się, by nie udało się w pełni zrealizować potencjału relacji polsko-niemieckich, i to nie tylko tych gospodarczych. Czy Polska mogłaby odnieść korzyści z uruchomienia tego potencjału? Jeśli spojrzeć na te relacje szerzej, z punktu widzenia polityki światowej, ich znaczenie jest dla nas równie ważne. Widać to zwłaszcza w kontekście narastającego globalnego konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Pokazuje on, jak bardzo jesteśmy ze sobą powiązani w polityce bezpieczeństwa, tym bardziej że Rosja żyje nadzieją na wielki rewanż.

Można odnieść wrażenie, że relacje polsko-niemieckie wypełniają dzisiaj spory, które emocjonalnie sięgają korzeniami II wojny światowej. Można to zrozumieć, ale warto pamiętać, że jesteśmy też świadkami zmiany sytuacji na świecie, która może się okazać trudna i niebezpieczna, a wtedy możemy się naprawdę wzajemnie potrzebować.

Felieton ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita”


Teologia Polityczna jest niezależnym środowiskiem, które może prowadzić i rozwijać swoją działalność dzięki Państwa wsparciu.
Zostań Mecenasem ambitnej polskiej kultury. Ustaw stały, comiesięczny przelew o dowolnej wysokości. Prosimy o darowizny na numer konta:
Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”.
Dziękujemy każdej osobie, która ustawi stały przelew i tym samym dołączy do grona Mecenasów Teologii Politycznej.

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.