Niestety, wygląda na to, że proces, nad którym nikt nie będzie umiał zapanować, już został uruchomiony. Chcą go Amerykanie, by zmniejszyć swoje zaangażowanie w Europie, Francuzi, którzy wciąż wierzą, że zbudują suwerenną Europę, oraz Niemcy, którzy zrozumieli, że nie utrzymają przywództwa na kontynencie bez przewagi militarnej. Nikt jednak nie pyta o konsekwencje takich fundamentalnych zmian.
Liana Fix jest uznaną ekspertką zajmującą się niemiecką historią i polityką w wielce szacownej instytucji, jaką jest Council on Foreign Relations. Lista renomowanych fundacji i think-tanków, z którymi współpracowała, jest imponująca. I to właśnie ona, nie gdzie indziej, jak na łamach magazynu „Foreign Affairs”, opublikowała tekst, w którym przestrzega, że nagła i niekontrolowana remilitaryzacja Niemiec, ogłoszona przez kanclerza Fryderyka Merza, może stanowić dla Europy prawdziwe zagrożenie.
Tekst jest w pewnym sensie przełomowy, bo chyba po raz pierwszy w sposób tak otwarty w ramach wciąż istniejącego zachodniego mainstreamu stawia problem, o którym mówi się już od pewnego czasu, ale raczej po cichu i pokątnie. Oparcie europejskiego bezpieczeństwa na nowej militarnej dominacji Niemiec oznaczałoby całkowite zerwanie z dotychczasowym układem sił, na którym zbudowana została powojenna Europa.
Problem jest głębszy niż tylko lęki przed możliwością odradzania się niemieckiego militaryzmu, które w kontekście rosnących wciąż notowań AfD wcale nie muszą być wyrazem jakichś antyniemieckich obsesji. Chodzi jednak o coś więcej, na co zwraca uwagę Fix – o trwałą destabilizację kontynentu i wejście w spiralę niebezpiecznej rywalizacji między państwami na tle obaw o wzajemne bezpieczeństwo. Sprawa faktycznie dotyczy kwestii drażliwej, skoro nawet w Niemczech niektórzy zaczęli krytykować Merza za jego zapowiedzi budowy największej kontynentalnej armii bez oglądania się na innych.
Niestety, wygląda na to, że proces, nad którym nikt nie będzie umiał zapanować, już został uruchomiony. Chcą go Amerykanie, by zmniejszyć swoje zaangażowanie w Europie, Francuzi, którzy wciąż wierzą, że zbudują suwerenną Europę, oraz Niemcy, którzy zrozumieli, że nie utrzymają przywództwa na kontynencie bez przewagi militarnej. Nikt jednak nie pyta o konsekwencje takich fundamentalnych zmian, ani o to, jaka właściwie rola i jakie miejsce w europejskich strukturach miałyby takiemu nowemu wielkiemu militarnemu potencjałowi Niemiec przypadać.
W tych okolicznościach powrót starych rywalizacji w Europie wydaje się więc być nieunikniony, a budowanie bardziej zrównoważonych i opartych na wzajemnym zaufaniu struktur wspólnego, europejskiego bezpieczeństwa coraz mniej prawdopodobne.
Marek A. Cichocki
Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
(ur. 1966) – filozof, germanista, politolog, znawca stosunków polsko-niemieckich. Współtwórca i redaktor „Teologii Politycznej”, dyrektor programowy w Centrum Europejskim w Natolinie i redaktor naczelny pisma „Nowa Europa. Przegląd Natoliński”. Profesor nadzwyczajny w Collegium Civitas (specjalizuje się w historii idei i filozofii politycznej). Były doradca społeczny Prezydenta RP. Publikuje w prasie codziennej i czasopismach. Razem z Dariuszem Karłowiczem i Dariuszem Gawinem prowadził do 2023 r. w TVP Kultura program „Trzeci Punkt Widzenia”. Autor książek, m.in. „Północ i Południe. Teksty o polskiej polityce, historii i kulturze” uhonorowanej nagrodą im. Józefa Mackiewicza (2019) Więcej>
Autor podcastu „Niemcy w ruinie?”
