Tak, to jest dzika wojna. To prawda, Donald Trump nawet nikogo w Europie nie zapytał o zdanie. A jednocześnie stan gospodarek w Europie zależy w znacznym stopniu od stabilności Bliskiego Wschodu. Unia Europejska sama, na własne życzenie, dla swego świętego spokoju i wygody przyjęła taki model zależności i potrzebuje wielu lat wspólnej pracy, aby to zmienić.
W państwach europejskich, w tym w Polsce, istnieje dość powszechne przekonanie, że obecna wojna USA i Izraela w Zatoce Perskiej nie jest „naszą wojną” i że nie należy się dać do niej wciągnąć. W Polsce dodatkowo, myślę, prócz niskiego zaufania do polityki obecnej amerykańskiej administracji wpływ na taki pogląd ma także pamięć o wcześniejszych naszych doświadczeniach. Udział w drugiej amerykańskiej wojnie w Zatoce Perskiej oraz okupacja Iraku od 2003 r. pozostawiły w naszej zbiorowej świadomości skrywane poczucie niesmaku i wstydu. Zawiedzione wtedy wielkie oczekiwania, roztaczane przez naszych polityków i zwolenników interwencji, sprawiły, że woleliśmy szybko o naszym udziale w tamtej amerykańskiej koalicji zapomnieć.
Iran to jest nasza wojna i jesteśmy w nią uwikłani – czy chcemy tego, czy nie
Dlatego łatwiej nam się dzisiaj przyłączyć do europejskiego chóru, który ryzykując szczery gniew Waszyngtonu, powtarza, że obecna wojna w Zatoce Perskiej nie jest „naszą wojną”. Tylko czy to stwierdzenie jest prawdziwe? Czy faktycznie możemy i powinniśmy utwierdzać się sami w przekonaniu, że ta wojna nie ma z nami nic wspólnego?
Nie chodzi tylko o to, że w ten sposób dajemy Donaldowi Trumpowi do ręki kolejny łatwy argument, że Europa jest nielojalnym sojusznikiem, który wykorzystuje Amerykę i niczego nie daje w zamian. Taki pogląd pada w Ameryce na podatny grunt i niezależnie od tego, czy wojna zakończy się zwycięstwem, czy porażką, będzie miał znaczące konsekwencje dla relacji transatlantyckich. Chodzi o to, że ta wojna jest nasza i jesteśmy w nią uwikłani – czy chcemy tego, czy nie.
Stan gospodarek w Europie zależy w znacznym stopniu od stabilności Bliskiego Wschodu
Tak, to jest dzika wojna. To prawda, Trump nawet nikogo w Europie nie zapytał o zdanie. A jednocześnie bezpieczeństwo państw europejskich, szczególnie nasze w Europie Środkowej i Wschodniej, nadal zależy głównie od Ameryki, tak jak stan gospodarek w Europie zależy w znacznym stopniu od stabilności Bliskiego Wschodu. Państwa europejskie same, na własne życzenie, dla swego świętego spokoju i wygody przyjęły taki model zależności i potrzebują wielu lat wspólnej pracy, aby to zmienić. Dlatego widok polityków i ekspertów, którzy dzisiaj zadowoleni z siebie krzyczą w chórze „to nie nasza wojna”, dowodzi przede wszystkim strategicznej ślepoty Europy.
Marek A. Cichocki
Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
(ur. 1966) – filozof, germanista, politolog, znawca stosunków polsko-niemieckich. Współtwórca i redaktor „Teologii Politycznej”, dyrektor programowy w Centrum Europejskim w Natolinie i redaktor naczelny pisma „Nowa Europa. Przegląd Natoliński”. Profesor nadzwyczajny w Collegium Civitas (specjalizuje się w historii idei i filozofii politycznej). Były doradca społeczny Prezydenta RP. Publikuje w prasie codziennej i czasopismach. Razem z Dariuszem Karłowiczem i Dariuszem Gawinem prowadził do 2023 r. w TVP Kultura program „Trzeci Punkt Widzenia”. Autor książek, m.in. „Północ i Południe. Teksty o polskiej polityce, historii i kulturze” uhonorowanej nagrodą im. Józefa Mackiewicza (2019) Więcej>
Autor podcastu „Niemcy w ruinie?”
