Wojna jako zbiorowe doświadczenie tkwi głęboko w polskiej tożsamości. Jest to jednak doświadczenie ofiary, mordowanej i niszczonej przez agresorów. Nie jest to doświadczenie zwycięzcy.
Cała debata wokół pożyczki SAFE na zbrojenia zaczyna mieć deprymujący charakter. Niezależnie od wszystkich za i przeciw pokazuje bowiem, że spora część polskiego społeczeństwa i politycznych elit w stosunku do UE i unijnych środków tkwi nadal głęboko w mentalności lat 90. Co gorsza, z ust rządzących słyszymy coraz bardziej natarczywe namowy jako żywo przypominające w tonie rozmowy, które na początku XXI w. wielu Polaków prowadziło w różnych bankach ze sprzedawcami kredytów frankowych. To nie jest poważne.
Sprawa SAFE otwiera jednak wiele innych kluczowych dyskusji. Pisałem już tutaj o pytaniu, czy naprawdę Polacy chcą nadal żyć w iluzji budowania armii zdolnej odstraszyć skutecznie agresora bez własnych poświęceń i wysiłków. Jest również inne pytanie, o wiele trudniejsze i jeszcze mniej przyjemne: czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Wojna jako zbiorowe doświadczenie tkwi głęboko w naszej tożsamości. Jest to jednak doświadczenie ofiary, mordowanej i niszczonej przez agresorów. Nie jest to doświadczenie zwycięzcy. Dodatkowo nasza kultura ukształtowana została w specyficzny sposób. Sama więc myśl o tym, by naród posługiwał się wojną jako instrumentem osiągania własnych strategicznych celów, np. do zdefiniowania teatru konfliktu, tak by był on korzystniejszy i bezpieczniejszy, lub do działań wyprzedzających i odstraszających, dla większości wydaje się jakąś straszliwą, amoralną herezją.
Taki stan rzeczy nie jest przypadkiem. Zrozumiemy to lepiej, jeśli uzmysłowimy sobie, że w swej historii przez ostatnie ponad 300 lat Polacy jako państwo nie wygrali żadnej samodzielnej wojny, z wyjątkiem tej z bolszewikami w latach 1919–1920. Przez cały ten czas byliśmy teatrem wojen, a nie ich zwycięzcami. Czy takie wielopokoleniowe doświadczenie może pozostać bez śladu?
Nie chcę dewaluować znaczenia polskiego oręża czy armii. Rozumiem ich znaczenie dla polskiej tożsamości. Polacy są bitnym narodem i potrafili zwyciężać wiele bitew, ale sztuka zwycięskich wojen skończyła się w polskiej historii z końcem XVII w. Kiedy więc dyskutujemy dzisiaj o armii, zagrożeniu wojną, odstraszaniu, a nawet o własnej broni atomowej, musimy rozumieć, jaki jest nasz punkt wyjścia, bo prawdziwy test na państwo jest dopiero przed nami.
Marek A. Cichocki
Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
(ur. 1966) – filozof, germanista, politolog, znawca stosunków polsko-niemieckich. Współtwórca i redaktor „Teologii Politycznej”, dyrektor programowy w Centrum Europejskim w Natolinie i redaktor naczelny pisma „Nowa Europa. Przegląd Natoliński”. Profesor nadzwyczajny w Collegium Civitas (specjalizuje się w historii idei i filozofii politycznej). Były doradca społeczny Prezydenta RP. Publikuje w prasie codziennej i czasopismach. Razem z Dariuszem Karłowiczem i Dariuszem Gawinem prowadził do 2023 r. w TVP Kultura program „Trzeci Punkt Widzenia”. Autor książek, m.in. „Północ i Południe. Teksty o polskiej polityce, historii i kulturze” uhonorowanej nagrodą im. Józefa Mackiewicza (2019) Więcej>
Autor podcastu „Niemcy w ruinie?”
