Inauguracja Warszawskiego Festiwalu Herbertowskiego. Relacja z debaty „Herbert-poeta” [FOTO/WIDEO]

MG 2019

Z najwyższym trudem można opisać wrażenia towarzyszące uczestnikom wtorkowego spotkania inaugurującego Warszawski Festiwal Herbertowski. Najlepiej chyba powiedzieć, że dzięki gościom zaproszonym do debaty zatytułowanej „Herbert-poeta”, festiwal rozpoczął się od trzęsienia ziemi.

Zgromadzeni w październikowy wieczór w sali projekcyjnej Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego mieli okazję wysłuchać debaty z udziałem prof. Małgorzaty Mikołajczak, badaczki poezji współczesnej i wykładowczyni Uniwersytetu Zielonogórskiego, Andrzeja Franaszka – krytyka literackiego i autora dwutomowej biografii Zbigniewa Herberta oraz Tadeusza Dąbrowskiego – poety, eseisty i redaktora dwumiesięcznika „Topos”. Podczas spotkania – prowadzonego przez Jakuba Pydę i Natalię Szerszeń z Teologii Politycznej – usłyszeliśmy również poezję Zbigniewa Herberta w interpretacji Dariusza Jakubowskiego. Drugą część wieczoru wypełnił seans „Potęgi smaku” w reżyserii Adama Pawłowicza.

„Herbert był Różewiczem, który w pewnej chwili poszedł we własną stronę” – stwierdził onegdaj Jan Błoński. W kolejnych odsłonach Festiwalu z pewnością odnajdziemy Herberta w relacji do wielu innych ludzi i poetów, lecz wtorkową debatę w znacznej mierze zdominowało właśnie naszkicowane przez Błońskiego zagadnienie. Jako pierwsza odniosła się do niego prof. Małgorzata Mikołajczak, która zwróciła uwagę na „solidarność pokolenia”, łączącą Herberta nie tylko z Różewiczem, ale i z Tadeuszem Borowskim, do którego pozornie było mu znacznie dalej.

Andrzej Franaszek podkreślił z kolei, że wspólne doświadczenia niewątpliwie miały wpływ na podobieństwa ekspresji i refleksji obu poetów, przede wszystkim w kontekście nieufności wobec języka. – Obaj zetknęli się z językiem sfałszowanym. Herbert po raz pierwszy doznał tego we Lwowie, kiedy wkroczyła tam Armia Czerwona, która zabijała, terroryzowała, rozstrzeliwała i wywoziła. A jednocześnie oficerowie polityczni z całym spokojem ogłaszali, że oto nastała epoka sprawiedliwości i dobrobytu – przypomniał.

Łączenie Herberta z Różewiczem dowolnym spójnikiem może ułożyć więc dwa nie do końca prawdziwe zdania

Natomiast Tadeusz Dąbrowski bronił awangardowości Herbertowskiego stylu, odnosząc się przy tym do deklarowanej przez poetę „nieufności wobec wyobraźni”. – Panuje przekonanie w narodzie, że poeta to ten, który ma niesamowitą wyobraźnię, a tak naprawdę więcej wysiłku wkłada w powściąganie jej niż wylewanie na papier – zauważył. Walka ze „sztuczkami wyobraźni”, które wiodą do poetyckości młodopolskiej, to właśnie pole, na którym spotkał się Herbert z Różewiczem.  –  „Idź (...) po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę”: to konieczna metafora, ścisnął całe swoje życie w imadle oksymoronu.  – dodał, przywołując fragment „Przesłania Pana Cogito”.

Łączenie Herberta z Różewiczem dowolnym spójnikiem może ułożyć więc dwa nie do końca prawdziwe zdanie. Z jednej strony bowiem ani pretensje autora „Niepokoju” o „pisanie Różewiczem” przez młodego Herberta (na ten fakt zwrócił uwagę Andrzej Franaszek), ani prosta dychotomia Różewicza-nihilisty i Herberta-moralisty w sferze metafizycznej i Różewicza-awangardzisty i Herberta-klasycysty w formalnej nie przybliżają nas do zrozumienia ich skomplikowanej relacji.

Na deskach sceny, czemu nietrudno się dziwić, wspaniale odnalazł się Dariusz Jakubowski. Wypełniona po brzegi sala zamierała w bezwzględnym skupieniu za każdym razem, gdy aktor prostował się ze swojego, ustawionego w pobliżu prelegentów fotela. Nie pozwolił, by jego obecność została odebrana jako ozdobnik, uprzejmy gest w stronę poety, lecz przeciwnie – jego deklamacje, spontaniczne erupcje poezji z ducha muzyki, wróciły głos Zbigniewowi Herbertowi w formie, w której rozbrzmieć mógł najdonośniej.

Dąbrowski zwrócił uwagę na pewne załamanie w poezji Herberta, rozdźwięk między deklarowaną chęcią opisywania w niej rzeczywistości a dryfującą zgoła inną stronę optyki jego wierszy. – Poezja nie jest od opisywania. Może być od wyrażania, rozkładania rąk – tłumaczył, nawiązując do wygłoszonego przez Jakubowskiego wiersza „Chciałbym opisać”.

Deklamacje w wykonaniu aktora Dariusza Jakubowskiego wróciły głos Zbigniewowi Herbertowi w formie, w której rozbrzmieć mógł najdonośniej

Moralna postawa poety, zarówno deklarowana, jak i ta odzwierciedlona w jego twórczości, również stała się przedmiotem dyskusji prelegentów. Czy Herbert, konstruując pewne elementy swojej biografii, nie wpadał w mitomanię? – Każdy poeta jest w jakimś stopniu mitomanem. Jednak na prawdę o człowieku składa się nie tylko to, czym jest, ale i to, czym mógłby być, czym chciałby być – stanął w obronie poety Dąbrowski, cytując jego własne słowa.

Andrzej Franaszek przywołał zaś znaleziony w notatniku Herberta cytat Williama Faulknera o konieczności wyzbycia się lęku i oddania głosu cnotom. – Ta postawa przynosiła w jego przypadku wiersze wspaniałe – podkreślił. Nawet Miłosz w głośnym odczycie „Szlachetność, niestety”, krytykującym zaangażowanie poetów, jakkolwiek słuszne, nie mógł odmówić wartości poezji Zbigniewa Herberta.

Prof. Mikołajczak zaznaczyła, że klucza do autokreacji Herberta szukać należy również w tych wierszach, w których – być może – nie spodziewalibyśmy się go znaleźć. Swoją myśl rozwinęła w oparciu o przykład „Kamyka”:  – Jeśli Herbert miał poczucie tożsamości, to właśnie z kamieniem – ale nie z niezmienną ideą kamienia, ale właśnie z kamieniem, który się zmienia. To mogłoby być komentarzem do biografii Herberta, pokazującej go od zwykłych, ludzkich stron – podsumowała.

Prowadzący spotkanie Jakub Pyda zaproponował podsumowanie wcześniejszej dyskusji poprzez zlokalizowanie wielokrotności Herberta w napięciu między bojaźnią a zachwytem. – Każdy poeta dzieje się w punkcie przecięcia między wizyjnością i dyscypliną – i jest najciekawszy! – zgodził się Dąbrowski. Również prof. Mikołajczak dostrzegła to napięcie, przywołując za przykład dedykowany Henrykowi Elzenbergowi wiersz „Do Marka Aurelego” oraz „Modlitwę Pana Cogito podróżnika”. – Z całą mocą wątek zachwytu dochodzi do głosu w ostatnim tomie poezji Herberta, w „Epilogu burzy”, gdzie mówi o odchodzeniu, przywołując obraz więdnących kwiatów. Andrzej Franaszek zauważył, że w poruszający sposób koresponduje to z ostatnimi rysunkami Herberta – ciężko chory w swoim notatniku szkicował róże.

Zwieńczeniem ponadgodzinnej dyskusji był pokaz trzech części filmu „Potęga smaku”, wyreżyserowanego w 1995 roku przez Adama Pawłowicza. Gromkie brawa, jakie twórca filmu – obecny na sali – otrzymał po projekcji, były nie tylko doskonałym zamknięciem pierwszego dnia Warszawskiego Festiwalu Herbertowskiego, ale pokazały, że postać Zbigniewa Herberta, pomimo upływu dwóch dekad od jego śmierci, promieniuje z ogromną siłą również w kolejnym pokoleniu.

Mikołaj Rajkowski

OBEJRZYJ TRANSMISJĘ ZE SPOTKANIA:

Przeczytaj relację i zobacz zdjęcia z debaty „Herbert-Filozof”

Przeczytaj relację i zobacz zdjęcia z debaty „Herbert-Obywatel”

Przeczytaj relację i zobacz zdjęcia z debaty „Herbert-(Re)integracja”

Obejrzyj filmy ze wszystkich debat Warszawskiego Festiwalu Herbertowskiego

*

Kolejne spotkanie w ramach Warszawskiego Festiwalu Herbertowskiego czeka nas już w najbliższy wtorek, 16 października. Tym razem przyjrzymy się Herbertowi-filozofowi; w debacie uczestniczyć będą prof. Wojciech Kudyba, prof. Dariusz Gawin oraz dr Karol Hryniewicz. Fragmenty poezji Herberta wygłosi Joanna Szczepkowska, po debacie czeka nas zaś projekcja filmu „Kłopot z istnieniem Henryka Elzenberga” (reż. Paweł Woldan), poświęconego filozoficznemu mistrzowi poety. Serdecznie zapraszamy!

*

Współorganizatorem Warszawskiego Festiwalu Herbertowskiego jest Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny.
Patronami Warszawskiego Festiwalu Herbertowskiego są: TVP Kultura, Rzeczpospolita, Polska Agencja Prasowa, Instytut Tomistyczny.
Wydarzenie zostało dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Fot. Alina Gajdamowicz


Teologia Polityczna jest niezależnym środowiskiem, które może prowadzić i rozwijać swoją działalność dzięki Państwa wsparciu.
Zostań Mecenasem ambitnej polskiej kultury. Ustaw stały, comiesięczny przelew o dowolnej wysokości. Prosimy o darowizny na numer konta:
Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”.
Dziękujemy każdej osobie, która ustawi stały przelew i tym samym dołączy do grona Mecenasów Teologii Politycznej.

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.