Gogol i theatrum mundi [TPCT 156]

GogolNos2
Autor grafiki — Michał Strachowski

W tym numerze chcemy przyjrzeć się z bliska pracy Gogola, jego ideom, a także sile z jaką oddziałuje na współczesny teatr. Dlaczego ciągle sięgamy po jego sztuki? W jaki sposób opowiada nam o współczesności? Czy rzeczywistość rysowana piórem Gogola jest uniwersalna, a może na wskroś rosyjska? Gdzie należy szukać siły jego obrazowania świata?

Absurd, niedorzeczność, zagmatwanie a na końcu mocna pointa! Rzeczywistość wyłaniająca się spod jego pióra skrzeczy, ale i budzi refleksję, bawi, ale i pozostawia w niepewności, by ostatecznie porzucić bez prostych odpowiedzi. Nikołaj Gogol – pisarz i dramaturg, który w całości wtopiony jest w rosyjski romantyzm, dziś rezonuje mocniej niż ktokolwiek z jego rówieśników. Między poetyckimi frazami Puszkina czy dramatami i książkami Gribojedowa – to właśnie Gogol był odkrywany wciąż na nowo, a jego teksy poddawane oglądowi przez późniejszych twórców i filozofów, dziś ciągle cieszy się sławą - wstawiany na deskach teatrów całego świata.

Teatr. To właśnie on w znacznej mierze zdominował myślenie twórcy „Martwych dusz”. Widział w nim okno nie tylko do ukazywania rzeczywistości odsłoniętej, która nie jest w zawoalowanej postaci, ale także miejsce, w którym można doznać znacznie więcej – otwarcia się na metafizykę. Bo dlaczego patrzymy na sztuki Gogola w sposób tak przyjazny? Czy nie jawią się one nam jak pisane specjalnie dla nas, odmierzone miarą współczesności, skrojone pod nasze czasy? Otóż, autor „Rewizora” zabiera nam do świata, który znamy – ponieważ ludzka natura, na przekór upływającemu czasowi, ciągle pozostaje ta sama. A zatem przeglądamy się w postaciach, które są nami, naszymi sąsiadami, kolegami z pracy, a może nawet naszą rodziną. Cały niezwykły sposób na ten wehikuł czasu gogolowskich dramatów jest iście prosty – to uniwersalizm jest kodem, który może być czytany poza tyranią tykającego zegara.

Bez wsparcia ludzi takich jak Ty, nie mógłbyś czytać tego artykułu. 
Prosimy, Kliknij tutaj i przekaż darowiznę w dowolnej wysokości.

Co więcej, autor „Ożenku” wprowadza nas często w przestrzeń, która nie jest jedynie światem iluzji, wykoncypowanej i skrojonym podług wzorca zdolnego scenopisarza. Odsłania nam coś znacznie szerzej. Obok realnych postaci, które uosabiają pewne typy – można powiedzieć: figury – jesteśmy wprowadzeni w dylematy, które rozgrywają się w obrębie społeczności. To nie jest jedynie napięcie pomiędzy kilkoma postaciami, ale przed naszymi oczami rysuje się polityczny i społeczny wymiar wspólnoty – mówiąc językiem sięgającym do klasyków – obywateli polis. Gogol obrazuje wszystkie ułomności systemu, który organizuje przestrzeń polityczną, a także konsekwencje wyłaniające się z takiego ułożenia spraw.

Autor „Rewizora” zabiera nam do świata, który znamy – ponieważ ludzka natura, na przekór upływającemu czasowi, ciągle pozostaje ta sama. Przeglądamy się w postaciach, które są nami, naszymi sąsiadami, kolegami z pracy, a może nawet naszą rodziną

Czy Gogol był apokaliptykiem, a może reporterem relacjonującym z przedsionka piekła, które miała przynieść przyszłość? Te pytania nurtowały największe umysły szczególnie rosyjskiej elity, upatrującej w nim proroka. Gogol rzeczywiście spoglądał na świat raczej przez ciemne okulary. Dostrzegał załamanie cywilizacji – zarówno tej łacińskiej, jak i tej która organizowała jego otoczenie. Szukał przyczyn, oglądał konsekwencje i wyciągał wnioski. Nie były one ani kojące ani budujące. Sąd toczył się o kształt rzeczywistości, z którą wówczas się zmagano, ale także tej, która miała nadejść. Gogol nie był tu optymistą, wyciągał pióro i niczym skryba notował wyrazistą kreską wszystkie atrybuty świata, który miał przynieść niechybną katastrofę. Być może to przeczucie, że świat wcale nie pędzi, jakbyśmy chcieli, do krainy szczęścia, a raczej osuwa się w przepaść – dziś rezonuje mocniej. Bo gdy wszelkie znaki oznajmiają, że jest dobrze, przeczucie podpowiada, że za rogiem historia znów chce się zerwać z łańcucha.

I jeszcze watro nadmienić ostatnią rzecz. Na ile Gogol potrafi ukazać specyfikę rosyjskiego świata? Wielu myślicieli takich jak Rozanow czy Bierdjajew widziała w nim osobę, która potrafi na wskroś przejrzeć i naświetlić DNA rosyjskiej wspólnoty. Nie był delikatny w swojej ocenie, wskazując na iluzoryczność, niegodziwość, fałsz i nieodpowiedzialność. Jednak nie był to znak ojkofobii, tak częstej w niektórych kręgach niepogodzonych z własną wspólnotą, lecz głosem, który od środka próbuje zdiagnozować stan pacjenta, aby poddać go kuracji.

W tym numerze chcemy przyjrzeć się z bliska pracy Gogola, jego ideom, a także sile z jaką oddziałuje na współczesny teatr. Dlaczego ciągle sięgamy po jego sztuki? W jaki sposób opowiada nam o współczesności? Czy rzeczywistość rysowana piórem Gogola jest uniwersalna, a może na wskroś rosyjska? Gdzie należy szukać siły jego obrazowania świata?

Jan Czerniecki
Redaktor naczelny

W numerze:

Honorowymi Darczyńcami „Teologii Politycznej Co Tydzień” są:
Jolanta Domańska-Gruszka i Mirosław Gruszka, Jacek Koronacki, Wojciech Piasecki oraz Marta de Zuniga.

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.