Dariusz Karłowicz: Sylwester

Karlowicz D0fot2

Po każdym Sylwestrze okazuje się, że odbywających się w wielu miastach rozruchów nie należy z niczym łączyć. Nie ma w nich nawet śladu Huntingtona. Ta sprawa po prostu z niczym takim nie ma nic wspólnego. Jak wiadomo, zgodnie z zasadą opisaną w tuwimowskich „Mieszczanach” rzeczy należy widzieć osobno (osobno islam, osobno terroryzm, osobno imigrację, osobno lewicową utopię). Podpalają? Cóż. Taka widać lokalna tradycja – przeczytaj felieton Dariusza Karłowicza z książki „Polska jako Jason Bourne”.

W komunikacie prasowym z 1 stycznia 2015 roku francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve bez zbędnej zwłoki poinformował o spektakularnym sukcesie podległych mu służb. Bilans ostatniej zabawy sylwestrowej pozwala mówić o „znacznym obniżeniu przemocy”, która – dodajmy – od początku lat 90’ niezmiennie towarzyszy francuskim obchodom powitania Nowego Roku. Wiadomość została przekonująco udokumentowana. W drugim akapicie skierowanego do mediów pisma podano wszystkie istotne liczby i procenty. Zwłaszcza porównanie z rokiem ubiegłym nie pozostawia wątpliwości, że mowa o zmianie, która może stanowić powód do dumy. W nocy z 31 grudnia 2015 na 1 styczna 2016 we Francji spalono zaledwie 804 (słownie: osiemset cztery) samochody.

Z okazji tego osiągnięcia minister złożył podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do uzyskania tak kapitalnych efektów. W piśmie wspomniano nie tylko zespół pracowników MSW, ale również policję, żandarmerię, straż pożarną – słowem tych, którzy z oddaniem służą „bezpieczeństwu Francji”. Czy można się dziwić? Wszak fenomenalne rezultaty – jak czytamy – „potwierdzają ogromną skuteczność pracy sił bezpieczeństwa”.

Pozwólmy przemówić nagim faktom. W stosunku do 940 aut spalonych w 2014 liczba 804 samochodów spalonych w czasie ostatniego Sylwestra stanowi poprawę o całe 14,5% . Znacząco wzrosła też liczba interwencji sił porządkowych. 622 osoby wylegitymowane w trakcie niedawnej zabawy w stosunku do 308 w roku ubiegłym, to skok ponad dwukrotny (a dokładniej – jak policzyli urzędnicy, to 101% więcej). Z kolei równo o 46,6% wzrosła liczba osób zatrzymanych: 368 przeciw 251 w zeszłym roku. Czy sukces nie jest oczywisty?

Zakładam, że paczka zapałek to za mało, żeby z sukcesem zamienić pojazd w pochodnię. Ilu trzeba ludzi i jakich środków by puścić z dymem 804 pojazdy?

Kiedy myślę o podpaleniu 804 samochodów parkujących w rozmaitych miastach Francji, to poza wielu innymi sprawami uderza mnie czysto techniczna strona tego przedsięwzięcia. Dla każdego, kto – jak autor tego tekstu – ma za sobą jakieś doświadczenia organizacyjne, skala i trudność takiej operacji budzi zdumienie i respekt. Nigdy jeszcze nie próbowałem podpalić żadnego samochodu, ale zakładam, że paczka zapałek to za mało, żeby z sukcesem zamienić pojazd w pochodnię. Ilu trzeba ludzi i jakich środków by puścić z dymem 804 pojazdy? 

Na dodatek podpalanie odbywa się w warunkach wyjątkowo niesprzyjających. I nie chodzi mi nawet o właścicieli aut, którzy – jak sądzę – unikają zbędnych zatargów z miłośnikami sylwestrowych iluminacji. Idzie o policję, która, jak wiemy choćby z omówionego wyżej pisma, legitymuje, a nawet aresztuje podpalaczy. Podobno tylko w Paryżu w Sylwestra na ulicę wyprowadzono 100 tysięcy funkcjonariuszy rozmaitych służb. Biorąc pod uwagę traumę po październikowej tragedii, można śmiało postawić hipotezę, że francuskie służby zmobilizowały wszystkie siły. Francja dała z siebie wszystko. Uzyskała 14,5% poprawy. To naprawdę daje do myślenia.  

Kto podpala? Tu trzeba powiedzieć, że sprawa okazuje się wyjątkowo niejasna. I nie chodzi wcale o to, że rzecz dzieje się po zmroku, gdy słabo widać, lecz że blask oświecenia czyni wyniośle ślepym na sprawy tak nieistotne jak przesądy religijne i pochodzenie sprawców. Ponieważ kwalifikowanie podpalaczy pod kątem ich wyznania byłoby czymś poniżej godności francuskiego rozumu – a francuski rozum poniżej swej godności nie schodzi – ustalono, że w rozruchach biorą udział bezrobotni, sfrustrowani, odtrąceni, nieszczęśliwi i młodzi. Ot, po prostu niegrzeczni Francuzi. Innego zdania mogą być wyłącznie islamofobowie! Prawdziwa plaga Francji.

Blask oświecenia czyni wyniośle ślepym na sprawy tak nieistotne jak przesądy religijne i pochodzenie sprawców

Dlatego też po każdym Sylwestrze okazuje się, że odbywających się w wielu miastach rozruchów nie należy z niczym łączyć. Nie ma w nich nawet śladu Huntingtona. Ta sprawa po prostu z niczym takim nie ma nic wspólnego. Jak wiadomo, zgodnie z zasadą opisaną w tuwimowskich „Mieszczanach” rzeczy należy widzieć osobno (osobno islam, osobno terroryzm, osobno imigrację, osobno lewicową utopię). Podpalają? Cóż. Taka widać lokalna tradycja.

Swoją drogą, jak to się zmienia. Z jednej strony 100 tysięcy służb, z drugiej tłumy młodych – setki pożarów, aresztowania, bójki, rabunki, gwałty. Kiedyś pewnie ruch o podobnej skali historycy nazwaliby rewolucją, buntem, powstaniem, wojną domową. Dziś dobrze wiadomo, że takie słowa nie są nikomu potrzebne. Zamachy stanu, przewroty odbywają się na Węgrzech czy w Warszawie. W Paryżu, Kolonii, Hamburgu, Stuttgarcie mamy sukces. W tym roku byłby może większy gdyby nieodpowiedzialna niemiecka prasa – zamiast zająć się brunatną rewolucją w Polsce – po zaledwie czterech dniach rozsądnego milczenia nie zaczęła paplać o jakichś napadach, rabunkach i gwałtach, w które nikt poważny nie mógł przecież wierzyć. Czy można mieć nadzieję, że się to więcej nie powtórzy? Czy można liczyć, że europejskie media zajmą się wreszcie gaszeniem prawdziwych pożarów – napadami na konstytucję, gwałtami na demokracji – słowem faszystowską rewoltą w Polsce?

Tekst pochodzi z książki Dariusza Karłowicza „Polska jako Jason Bourne”, wydanej nakładem Teologii Politycznej


Teologia Polityczna jest niezależnym środowiskiem, które może prowadzić i rozwijać swoją działalność dzięki Państwa wsparciu.
Zostań Mecenasem ambitnej polskiej kultury. Ustaw stały, comiesięczny przelew o dowolnej wysokości. Prosimy o darowizny na numer konta:
Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”.
Dziękujemy każdej osobie, która ustawi stały przelew i tym samym dołączy do grona Mecenasów Teologii Politycznej.

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.