Łukaszowcy, idąc za wskazówkami swojego profesora chcieli wykonywać jak najlepsze warsztatowo dzieła. Ich sztuka miała być przeciwwagą dla awangard i wszelakich -izmów. Miała być przedstawiająca, tematyczna, bazować na osiągnięciach technologicznych i kompozycyjnych wielkich mistrzów przeszłości – pisze Anna Krawczyk w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Łukaszowcy. Malarze pamięci”.
Dlaczego hasło „Bractwo św. Łukasza” nic nam nie mówi? Dlaczego jedna z ciekawszych i bardziej wypływowych międzywojennych grup artystycznych w Polsce zniknęła ze społecznej świadomości? Przyjrzyjmy się możliwym przyczynom tej nieobecności.
Jan Gotard[1], Aleksander Jędrzejewski[2], Edward Kokoszko[3], Antoni Michalak[4], Janusz Podoski, Mieczysław Schulz, Jan Wydra[5], Jan Zamoyski, Czesław Wdowiszewski byli absolwentami pracowni malarskiej Tadeusza Pruszkowskiego, którzy swoją edukację w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie[6] zakończyli w 1925 roku. Później do tego grona dołączyli również: Bolesław Cybis[7], Bernard Tadeusz Frydrysiak, Antoni Grabarz, Eliasz Kanarek[8], Jeremi Kubicki i Stefan Płużański. Byli grupą koleżeńską, która po opuszczeniu uczelni nie chciała tracić kontaktu ze sobą nawzajem i pragnęła wspierać się w funkcjonowaniu na rynku artystycznym – organizacji wystaw, sprzedaży dzieł, wspólnych zleceniach. Łukaszowcy, jak ich często nazywano, idąc za wskazówkami swojego profesora chcieli wykonywać jak najlepsze warsztatowo dzieła. Ich sztuka miała być przeciwwagą dla awangard i wszelakich -izmów. Miała być przedstawiająca, tematyczna, bazować na osiągnięciach technologicznych i kompozycyjnych wielkich mistrzów przeszłości. Wpisywała się tym w analogiczne nurty malarskie lat 20. i 30 XX w.[9] Brak nastawienia na szok i podważania dotychczasowej sztuki, brak odgórnie ustalonej stylistyki. To pierwszy powód dla którego nie znamy dzieł Bractwa św. Łukasza.
Szukając powodów ich nieobecności w narracji historyczno-artystycznej nie sposób nie wspomnieć o nieupublicznionych archiwach rodzinnych, nieopublikowanych korespondencjach i rozproszonych pracach tej grupy. Trudno w to uwierzyć, ale nie powstała dotąd żadna monografia tej grupy, a i sami Łukaszowcy nie spisali swojej historii. „Racjonalizowanie werbalne własnych założeń i motywacji nie było zresztą najmocniejszą stroną Łukaszowców” – podsumowała Joanna Pollakówna[10]. Historie na temat ich barwnego życia grupowego znamy z książek stricte wspomnieniowych, czyli Łukaszowców Jana Zamoyskiego[11], prezesa Bractwa i Budy na Powiślu Włodzimierza Bartoszewicza[12], kolegi ze Szkoły Warszawskiej, kolejnego ugrupowania absolwentów pracowni Pruszkowskiego. Można by doszukiwać się aluzji do poszczególnych postaci związanych z grupą w Dwóch księżycach Marii Kucewiczowej (Antoni Michalak jako Jeremi z opowiadania Ślepy[13]), ale głównym jego tematem nie są dzieje czy specyfika grupy tylko relacje przyjezdnych artystów i letników z lokalną społecznością chłopsko-żydowską. Być może również właśnie kojarzenie Bractwa św. Łukasza z Kazimierzem Dolnym, gdzie dzieje się akcja książki Kuncewiczowej, skazało tę grupę na funkcjonowanie gdzieś na obrzeżach artystycznych narracji. Bractwo powstało bowiem również między innymi w wyniku letnich plenerów, które od 1923 roku organizował tam dla swojej pracowni Pruszkowski[14]. Nie zmienia to jednak faktu, że nie byli to malarze kazimierscy, jak często się ich opisuje, ale zdecydowanie warszawscy, a nawet ogólnopolscy czy międzynarodowi by przypomnieć tylko kilka spektakularnych wydarzeń z ich życia grupowego – udział w Powszechnej Wystawie Krajowej w 1929 roku w Poznaniu, w dekoracji transatlantyków MS Piłsudski i MS Batory[15] czy wspólnie przygotowany cykl siedmiu obrazów historycznych do Sali Honorowej Pawilonu Polskiego na Wystawie Światowej w Nowym Jorku w 1939 roku[16].
W znacznej mierze za historię zapominania o Bractwie św. Łukasza odpowiedzialna jest powojenna historia Polski. Część z członków tego ugrupowania z powodu żydowskiego pochodzenia (Jan Gotard) czy działań wojennych (Tadeusz Pruszkowski) nie przeżyła II wojny światowej. Część po wojnie pozostała w Stanach Zjednoczonych (Bolesław Cybis, Eliasz Kanarek, Bernard Frydrysiak). Ci, którzy jak Antoni Michalak, Michał Bylina i Jan Zamoyski przeżyli wojnę i pozostali w kraju, znaleźli się w zupełnie innych okolicznościach funkcjonowania sztuki. Jako byli legioniści[17] Łukaszowcy kojarzeni byli z rządowymi zamówieniami i obozem Piłsudskiego. Świetnie wykształceni twórcy, po licznych międzynarodowych wystawach zaczęli pracować gdzieś na artystycznych peryferiach. W rzeczywistości PRL-u byli „reakcjonistami”[18] i rzadko zostawali profesorami malarstwa na akademiach, ale np. uczyli historii sztuki i rysunku na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, jak Michalak. Ilu z nich otarło się o socrealizm? Ta kwestia wymaga szerszego zbadania i naświetlenia jej w kontekście sztuki tamtego czasu.
Na szczęście Łukaszowcy mieli szczęście nie tylko nieobecności, ale też do „odzapominania”. Od lat 70. XX w. można zanotować kolejne fale zainteresowania nimi. W 1978 r. odbyła się przeglądowa wystawa Malarze z kręgu Tadeusza Pruszkowskiego[19] w Muzeum Narodowym w Warszawie. W tym samym czasie Łukaszowcami zainteresowało się środowisko toruńskie, gdzie zorganizowano szereg wystaw Bractwa i gdzie do dziś znajduje się bardzo ciekawy zbiór prac tego ugrupowania. Niewątpliwie w ostatniej fali procesu przypominania Bractwa pomógł ich Wielki powrót[20] – taki podtytuł miał pierwszy z pokazów obrazów historycznych Bractwa z Wystawy Światowej w Nowym Jorku, które w 2022 r. po 83 latach wróciły do Polski.
I może właśnie to ładna puenta by mimo tak zróżnicowanych przyczyn nieobecności Bractwa św. Łukasza w powszechnej świadomości, a dzięki temu powrotowi znów zaczęli cieszyć oczy odbiorów i pobudzać ich do refleksji swoją wyjątkową sztuką.
Anna Krawczyk
Przypisy:
[1] Tu i w kolejnych kilku przypisach na temat członków Bractwa odsyłam zainteresowanych do najobszerniejszych (i możliwie najnowszych) opracowania ich twórczości. Zob. Na granicy światów. Katalog wystawy twórczości Jana Gotarda 1898-1943, oprac. A. Turowicz, W. Odorowski, Kazimierz Dolny 2006.
[2] Zob. Jędrzejewscy. Wielogłos rodzinny, red. D. Seweryn-Puchalska, Kazimierz Dolny 2022.
[3] Zob. Edward Kokoszko, wstęp D. Wróblewska, Warszawa 1962.
[4] Zob. Dla nieba i ziemi. Antoni Michalak – malarstwo, pod red. B. Kasperowicz, Lublin 2018.
[5] Zob. Jan Wydra 1902-1937. Twórczość, oprac. W. Odorowski, A. Sacho-Głuchowicz, Kazimierz Dolny 2004.
[6] Godność Akademii warszawska uczelnia uzyskała w 1932 r. dlatego stosuję tu jej historyczną nazwę Szkoła Sztuk Pięknych w Warszawie i skrót SSP.
[7] Zob. Bolesław Cybis 1895-1957. Malarstwo, rysunek, rzeźba. Twórczość lat dwudziestych i trzydziestych, oprac. A. Prugar-Myślik, Warszawa 2002 oraz W kręgu pruszkowiaków.Bolesław Cybis i przyjaciele, oprac. M. Szarek, Warszawa 2024.
[8] W. J. Krawczyk, Eliasz Kanarek i jego amerykański sen, https://niezlasztuka.net/o-sztuce/eliasz-kanarek-i-jego-amerykanski-sen/, dostęp 19.11.2025 r.
[9] Efekty poszukiwań estetycznych Bractwa św. Łukasza często były bliskie twórcom niemieckiej Nowej Rzeczowości, włoskiego środowiska Novecento Italiano czy francuskiego Forces Nouvelles. Więcej na temat tych analogii zob. I. Kossowska, Artystyczna rekonkwista. Sztuka w międzywojennej Polsce i Europie, Toruń 2017 oraz European realities: realism movements of the 1920s and 1930s in Europe, ed. A. Richter, F. Thurmes, S. Tonn, Munich 2025.
[10] J. Pollakówna, Malarstwo polskie między wojnami 1918-1939, Warszawa 1982, s. 71.
[11] J. Zamoyski, Łukaszowcy. Malarze i malarstwo Bractwa św. Łukasza, Warszawa 1989.
[12] W. Bartoszewicz, «Buda na Powiślu» , wyd. 2, Warszawa 1983.
[13] M. Kuncewiczowa, Ślepy, w: taż, Dwa księżyce, Warszawa 2025, s. 38- 51.
[14] W. Odorowski, Kolonia artystyczna w Kazimierzu Dolnym XIX-XXI wiek. Przewodnik po wystawie stałej w Kamienicy Celejowskiej, Kazimierz Dolny 2005.
[15] J. Gola, Polskie transatlantyki – pływające salony sztuki, w: Sztuka wszędzie …, s. 364 – 365.
[16] K. Nowakowska, Pawilon polski na nowojorskiej wystawie światowej (1939-1940) i jego dalsze dzieje, Warszawa 2013, s. 88-102.
[17] Część z nich, m.in. Pruszkowski i Michalak, służyła w Legionach.
[18] „Zrobiono ze mnie reakcję”– pisał Michalak do Jarosława Iwaszkiewicza w liście bez daty (po 12.X.1946 r.), za: A. Krawczyk, Myślę o Twoim portrecie. Listy Antoniego Michalaka i Jarosława Iwaszkiewicza. Świadectwa i portrety, Warszawa 2025, s. 144.
[19] Malarze z kręgu Tadeusza Pruszkowskiego: Bractwo św. Łukasza, Szkoła Warszawska, Loża Wolnomalarska, Grupa Czwarta, oprac. B. Askansas, H. Piprek, A. Prugar, Warszawa 1978.
[20] Łukaszowcy. Wielki powrót, oprac. M. Matywiejczuk, K. Pyzel, Warszawa 2022.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Jeśli chcesz żywej, niezależnej politycznie myśli o Polsce, Europie i świecie, jeśli ciekawią Cię następne numery Teologii Politycznej Co Tydzień, jeśli czekasz na nasze książki, seminaria, dyskusje i kolejne artykuły na naszej stronie, wesprzyj nas stałą wpłatą. Dołącz do grona Mecenasów Teologii Politycznej. To dla nas bardzo ważne. Jesteśmy niezależnym środowiskiem intelektualnym. Istniejemy i rozwijamy się dzięki hojności naszych przyjaciół. Zapraszamy!
Dołącz już dziś i WSPIERAJ TEOLOGIĘ POLITYCZNĄ!
