Paweł Milcarek: Karol Wojtyła był głęboko zanurzony w etos obowiązku moralnego

milcarek

Papież w słynnym przemówieniu w UNESCO mówił, że jest synem narodu, który trwał dzięki kulturze. To był moment panowania poetów. Nie estetyki, ale poetycko opowiedzianego etosu obowiązku moralnego. Papież był w nim niewątpliwie głęboko zanurzony, gdy pisał bardzo trudną i wymagającą analizę: „Osobę i czyn” – mówi dr Paweł Milcarek w wywiadzie, który dla „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Młody papież” przeprowadził Jakub Pyda

Jakub Pyda (Teologia Polityczna): Chciałbym zapytać o tradycje intelektualne i duchowe, które ukształtowały Karola Wojtyłę – jako intelektualistę i kapłana, jeszcze przed powołaniem na Stolicę Piotrową.

Paweł Milcarek, doktor filozofii, redaktor naczelny kwartalnika „Christianitas”: Warto w tym kontekście odwołać się najpierw do tradycji polskiego romantyzmu. Sam romantyzm, nawet w Polsce, miał przecież różne kierunki – te bardziej chrześcijańskie, i te bardziej postchrześcijańskie. W przypadku Karola Wojtyły było to świadome podjęcie wszystkiego, co u wieszczów obecne jest jako nurt poetyckiej teologii. Papież poszukiwał zatem w romantyzmie przede wszystkim treści, które były poetycką teologią chrześcijaństwa jako ducha dziejów.

Papież poszukiwał w romantyzmie przede wszystkim treści, które były poetycką teologią chrześcijaństwa jako ducha dziejów

Czy to nawiązanie wpisuje się w pewien inteligencki etos obowiązku? Schedy otrzymanej od ojców?

Traktowałbym je jako całość – kulturowy, literacki etos obowiązku oraz wierności moralnej, który kształtował się w Polsce w XIX wieku. Odwołując się do tamtego kontekstu historycznego – braku państwa – papież w słynnym przemówieniu w UNESCO mówił, że jest synem narodu, który trwał dzięki kulturze. To był moment panowania poetów. Nie samej estetyki, ale poetycko opowiedzianego etosu obowiązku moralnego. Papież był w nim niewątpliwie głęboko zanurzony, nawet wtedy gdy pisał bardzo trudną i wymagającą analizę filozoficzną – Osobę i czyn. Warto zwrócić uwagę nie tylko na wymiar filozoficzny tej refleksji o ustanawianiu się osoby w czynie, ale i uprzedzającą ją wiarę w możliwość zmiany świata przez wierność jednostki. Owa wierność bardzo ściśle łączy się z czynem.

Dzieło Wojtyły, do którego Pan nawiązał, wskazywałaby jednocześnie na zanurzenie w innej tradycji intelektualnej – personalizmie.

Tak, bardzo często wspomina się, że personalizm zaważył na życiu Jana Pawła II. Karol Wojtyła, profesor etyki, startował z pozycji tomistycznych – lektury św. Tomasza, ale i pism polskich tomistów, takich jak o. Jacek Woroniecki. Jednocześnie pragnął wejść z tymi wyrazistymi rozstrzygnięciami w świat powojennej myśli zachodniej, czy to francuskiej, czy niemieckiej, której wspólnym mianownikiem – niekiedy bardzo ogólnym – był właśnie personalizm.

Wojtyła był niewątpliwie trudnym autorem. Nie wszystko, o czym pisał, było łatwe i proste

Czym przejawiała się ta próba uniwersalizacji polskich tradycji intelektualnych?

Karol Wojtyła chciał spojrzeć na świat nie przez wyobrażenie o kolektywach czy liberalnie pojętych jednostkach, ale właśnie z perspektywy osoby. Z jednej strony dawało mu to skrzydła jako – można powiedzieć – prorokowi swoich czasów; z drugiej zaś bardzo te skrzydła obciążało.

Dlaczego?

Wojtyła był niewątpliwie trudnym autorem. Nie wszystko, o czym pisał, było łatwe i proste. Mimo tego, jak pamiętamy, dzięki wejściu w pontyfikat zyskał nową zdolność mówienia.

Z drem Pawłem Milcarkiem rozmawiał Jakub Pyda

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Zobacz również

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.