Filp Memches: Zamaskowana Ruś

Filp Memches: Zamaskowana Ruś

Według Besançona, kłamstwo nie zniknęło, stało się nawet głębsze - pisze Filip Memches o wydanej przez nas książce


Według Besançona, kłamstwo nie zniknęło, stało się nawet głębsze - pisze Filip Memches o wydanej przez nas książce

Gerardowi Depardieu nadano rosyjskie obywatelstwo. Władimir Putin okazał szczególną łaskawość   wybitnemu francuskiemu aktorowi, który czuje się we własnej ojczyźnie prześladowany przez system   podatkowy. Teraz Depardieu będzie mógł spokojnie płacić 13-procentowy podatek liniowy, co z   pewnością można uznać za wizerunkowy sukces wschodniej neoliberalnej arkadii, chcącej wykazać   swoją wyższość nad socjalnymi biurokracjami państw Unii Europejskiej. Czasy, w których kraje   zachodnie były miejscami azylu dla osób dyskryminowanych w Rosji, minęły zdaje się bezpowrotnie. 

Rosja to nie tylko termin geograficzny. To także rezultat rozmaitych ideologicznych projekcji.   Jest ona doskonałym przykładem odgrywania roli Innego, a więc kogoś nieprzystającego do –   uchodzących z różnych powodów za represyjne – norm cywilizacji europejskiej. Tak Rosję traktowali   na Zachodzie zarówno ludzie prawicy, jak lewicy. W epoce carów była ona kwintesencją świętego,   archaicznego porządku, opierającego się wszelkim rewolucyjnym tendencjom, takim jak chociażby   rozkładająca późny feudalizm dynamika kapitalizmu czy wojujące z religią teorie oświeceniowe. Z   kolei w okresie sowieckim Rosja uwodziła wizją nowego, wspaniałego świata, który miał być   rezultatem wcielenia komunistycznej utopii, górującej nad mieszczańskim przyziemnym konformizmem,   stojącym na straży zgniłej liberalnej demokracji. 

A jak jest dzisiaj? Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto sięgnąć po najnowszą książkę Alaina   Besançona „Święta Ruś". Czytamy w niej: „Sztuka kłamstwa jest tak stara jak sama Rosja". Im   kontakty ze światem były bardziej intensywne, tym zapotrzebowanie na kłamstwo rosło. Za panowania   Mikołaja I okłamywano cudzoziemców, a następnie samych siebie. Trzeba było jakoś niwelować   rozdźwięk między potęgą państwa a biedą dużej części społeczeństwa. Temu służyły znane schematy   propagandowe: „czystość prawosławia, szeroka dusza, duchowość – i zawsze w ramach rekompensaty   pogardzano Europą, zawstydzano ją za jej nieczyste chrześcijaństwo, wąską duszę i materializm". 

Później nadeszło XX stulecie, a wraz z nim kłamstwo komunistyczne, które, mimo że nie było u   swoich źródeł rosyjskie, to w Rosji znalazło dla siebie podatny grunt. Miało ono – zdaniem   Besançona – dwa piętra. Na pierwszym wmawiano, że utopia została wcielona. Przedstawiano wzorcowe   „osiągnięcia". „Nadzwyczaj obfite żniwa, sukcesy edukacyjne, dobrobyt społeczny, burzliwy rozwój".   W tym przypadku słowa rozmijały się z faktami. Z kolei na drugim piętrze chodziło już o coś więcej   – o zafałszowanie pojęć. 

Kiedy komunizm się zawalił, Rosja powróciła do swojego dawnego godła. W sferze symbolicznej   zaczęła rehabilitację epoki carów. Jednocześnie – jak zauważa Besançon – „otworzyła się na rock,   sztukę konceptualną, hipermarkety, na wszystko, co Zachód był w stanie jej dostarczyć bez   konieczności przeprowadzania głębokich zmian. Gruba baba schudła w rekordowym tempie, ma sylwetkę   modelki, stara się ubierać w stylu nowojorskim. Moskwa nabiera >>zachodniego sznytu<<, ku uciesze   przybyszy". 

Według Besançona, kłamstwo nie zniknęło, a stało się nawet głębsze. Francuski sowietolog   przywołuje w tym kontekście koncepcję czterech języków autorstwa Francois Thom. Pierwszy z nich –   drewniany – stanowi nowomowę władzy komunistycznej. Jest to język, jakim należałoby się   posługiwać, gdyby rzeczywistość była zgodna z ideologią. Ponieważ w komunizmie zgodna nie była,   nowomowa stawała się permanentną metodą pedagogiczną, sposobem urabiania sumienia, narzędziem   terroru. Drugi język – fałszywy drewniany – to taki, którego przeciętny obywatel sowiecki zmuszony   był używać w przestrzeni publicznej. Trzeciego języka – naturalnego – używał w przestrzeni   prywatnej. Wreszcie język czwarty – fałszywy naturalny – był środkiem (nieformalnej?) komunikacji   aparatczyka partyjnego z przeciętnym obywatelem: ten pierwszy usiłował perswadować temu drugiemu,   że obaj są tacy sami, więc operują tymi samymi pojęciami. 

Po upadku komunizmu – uważa Besançon – języki drewniany i fałszywy drewniany zniknęły. Pozostały   języki naturalny i fałszywy naturalny, które się ze sobą zmieszały. Z tego wyłonił się nowy język,   który okazuje się skuteczniejszym kłamstwem od tego, jakie funkcjonowało w okresie sowieckim.   Przeciętny obywatel rosyjski nie musi już deklarować wiary w komunizm. Rosyjska elita rządząca   odwołuje się do pojęć wywodzących się z przedrewolucyjnej tradycji politycznej oraz zachodniej   liberalnej demokracji. Tym samym można odnieść wrażenie, że Rosja staje się normalnym krajem,   upodabnia się do Zachodu, tyle że nawiązuje do swojego dziedzictwa sprzed rewolucji bolszewickiej. 

I w tym tkwi pułapka – konstatuje Besançon. Nawiązywanie do epoki carskiej to jedna, wielka   maskarada. Politycznymi budowniczymi dzisiejszej Rosji są ludzie, którzy uczyli się kierowania   państwem w epoce sowieckiej. Znamienne jest to, że nie podejmują oni krytycznej refleksji nad   zbrodniami bolszewickimi, a przynajmniej żadne czyny o tym nie świadczą. Podążają odmienną drogą   od tej, którą poszli politycy niemieccy przeprowadzający w RFN denazyfikację. 

Ale denazyfikacja była rezultatem klęski III Rzeszy w drugiej wojnie światowej. Po przegranej ZSRR   w zimnej wojnie i rozpadzie tego państwa, wojska NATO nie maszerowały zwycięsko po moskiewskim   placu Czerwonym. Być może więc nie było zasadniczego bodźca do tego, żeby Rosja samą siebie   odkłamała. 

Filp Memches

Tekst ukazał się w dzienniku Rzeczpospolita (05.01.2013 r.)

Rzeczpospolita Copyright by PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część jak i całość utworów nie może być powielana i rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Przeczytaj więcej o książce

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Teologia Polityczna jest niezależnym środowiskiem, które może prowadzić i rozwijać swoją działalność dzięki Państwa wsparciu.
Zostań Mecenasem ambitnej polskiej kultury. Ustaw stały, comiesięczny przelew o dowolnej wysokości. Prosimy o darowizny na numer konta:
Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”.
Dziękujemy każdej osobie, która ustawi stały przelew i tym samym dołączy do grona Mecenasów Teologii Politycznej.

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.