Marta Turkot: Nobel - Literatury i polityki niebezpieczne związki

Marta Turkot:  Nobel - Literatury i polityki niebezpieczne związki

Nie jest tajemnicą, że werdykt Komisji jest decyzją Polityczną - i to w dwóch znaczeniach


N
ie jest tajemnicą, że werdykt Komisji jest decyzją Polityczną - i to w dwóch znaczeniach
 
Z początkiem października każdego roku, w światku literackim wre. Wszyscy zastanawiają się kto tym razem otrzyma nagrodę Nobla. Dobiega bowiem końca kilkumiesięczna procedura wyłaniania przyszłego laureata spośród zgłaszanych corocznie około dwudziestu kandydatów. Wybory Komitetu Noblowskiego często bywają kontrowersyjne, zależą bowiem od kilku podlegających dyskusjom aspektów.

Domysły i związana z nimi napięta atmosfera oczekiwania na werdykt potęgowana jest faktem, że nominacje są niejawne i pozostają utajnione przez kolejnych 50 lat. Później zresztą, dostęp do archiwów jest również ograniczany do grona badaczy i ludzi nauki. Sekretna aura unosząca się nad murami szwedzkiej Akademii, napędza więc nieustannie koniunkturę przewidującym dziennikarzom, nie pomija również bukmacherów. Obstawianie kandydatów przyjmowane jest bowiem przez nie byle jakie, bo najbardziej prestiżowe zakłady bukmacherskie.
 
Według Ladbrokers i Unibet, od kilku lat najpewniejszymi pretendentami do nagrody są japoński prozaik Haruki Murakami, poeta syryjski Adonis, oraz chiński pisarz Mo Yan. Rok temu, szwedzki poeta Tomas Tranströmer, który okazał się laureatem, na liście Ladbroker typowany był aż na drugim miejscu. Oba zakłady, jak widać, cechuje duża precyzja w szacunkach. Chociaż od lat w rozmowach o Noblu wymienia się również nazwiska Amerykanów – Cormaca McCarthy'ego, czy ukrywającego swoją tożsamość (nawet pod torbą na zakupy) Thomasa Pynchona, to nagroda najprawdopodobniej przypadnie przedstawicielowi – Większej lub Mniejszej – Azji.
 
Europa obdarowana już w poprzednich latach doczesną sławą w osobach wspomnianego Tranströmera (2011, Szwecja), Mario Vargas Llosa (2010, Peru ale i Hiszpania), Herty Müller (2009, Niemcy), Gustave Le Clézio (2008, Francja i Mauritius), czy w końcu Doris Lessing (2007 Wielka Brytania) nie powinna liczyć dziś na laury. Z wyróżnieniem mogą się więc raczej pożegnać  wymieniany w notowaniach Milan Kundera, czy brany w tym roku na poważnie holenderski prozaik Cees Nooteboom.
 
Nie jest bowiem tajemnicą, na przekór sekretnej otoczce konkursu, że werdykt Komisji jest decyzją polityczną – i to w dwóch znaczeniach. Po pierwsze, ponad zasługami konkretnych pisarzy główną rolę gra pochodzenie. W myśl tolerancji i równości należy równomiernie doceniać obywateli kolejnych kontynentów, regionów i państw. I rzeczywiście, pomijając może Antarktydę i Grenlandię, posiadająca moc decyzyjną Osiemnastka docenia kolejno każdy region świata. Dlatego przy dociekaniach nad werdyktem częściej analizuje się mapę świata oraz to, gdzie już dawno Nobla nie było. Niemałą rolę grają także bieżące polityczne wydarzenia, których uwzględnianie świadczy o aktualności nagrody – Komisja stara się być „na czasie”. Dlatego wzrok piszących oraz czytających skierowuje się na Azję Mniejszą, w której ciągle życie pamięć „arabskiej wiosny ludów”.
 
Drugi aspekt politycznego wymiaru decyzji to profil światopoglądowy. Komentatorzy z prawej strony scen politycznych świata zarzucają komisji promowanie lewicowych, komunistycznych, czy też rewizjonistycznych postaw wyrażanych w literaturze laureatów. Utrzymująca się ciągle tendencja dotyczy jednak ostatnich dekad. Śledząc historię Nagrody Nobla można wytyczyć okresy, w których Komisja ulegała konkretnym trendom intelektualnym. W pierwszej połowie XX wieku, nagrody przyznawane były raczej pisarzom sławiącym konserwatywne wartości i tradycyjny styl życia. Z tego powodu wyróżnienia trafiały do osób takich jak Rudyard Kipling (1097), sympatyk kolonializmu i brytyjskiego imperializmu, czy Verner von Heidenstam (1916), przeciwnik socjaldemokracji w Szwecji. Spór między nastawionym lewicowo Żeromskim, a prawicowym Reymontem (1924), rozstrzygnięto – jak wiemy – na korzyść ostatniego. Z tych powodów nagroda ominęła choćby Henryka Ibsena, czy Augusta Strindberga.
 
W prasie, przy okazji wyśmiewania i dewaluowania nagrody, często wymienia się nazwiska wybitnych pisarzy pominiętych przez szwedzką Akademię, którzy zapisali się na stałe w dziejach literatury. Powtarzane są nazwiska Josefa Conrada, Dawida Lawrence'a, Virginii Woolf, Jamesa Joyce'a, czy Ezry Pounda. Jest to poważny zarzut, pisarze Ci stanowią klasykę literatury. Powód braku ich nazwisk na liście noblistów znów można odnosić do kwestii światopoglądu – Komisja nie pałała zbytnią sympatią do modernistów. Pamiętamy jej jednak Yeatsa, znakomitego Eliota, czy Faulknera.
 
Trwająca od kilku dekad lewicowa tendencja wśród nagradzających i nagradzanych jest konsekwencją dominacji socjaldemokracji w szwedzkim rządzie, a także życiu publicznym i intelektualnym. Poza tym, wśród literatów na całym świecie panuje obecnie moda na postmodernizm, a nominującymi do nagrody są, oprócz członków szwedzkiej Akademii,  przedstawiciele innych instytucji o charakterze literackim - profesorowie literatury, filolodzy, poprzedni laureaci, a także przewodniczący stowarzyszeń i związków literackich danych krajów. Nagroda wielokrotnie stawała się manifestem politycznego uznania, jak w przypadku wyboru Nadine Gordimer (1991), przeciwniczki apartheidu w RPA, czy Toni Morrison (1993), czarnoskórej przedstawicielki feministek w USA. Szerokim echem odbiło się także przyznanie statuetki Włochowi Dario Fo, gorliwemu wyznawcy komunizmu, nawet po upadku systemu i ujawnieniu jego zbrodni. Jednymi z najbardziej przejrzystych poglądowo wyborów Komisji w ostatnich latach było nagrodzenie obrońcy praw zwierząt Johna M. Coetzee'go (2003), lewicującą Elfriede Jelinek (2004), czy socjaldemokratę Guentera Grassa (1999).

Poglądy polityczne są przeważającym czynnikiem tak prestiżowego wyróżnienia. W dziedzinie nagród zjawisko ich powiązania z poglądami grup przyznających występuje jednak powszechnie, na Zachodzie nawet traktowane jako normalne. Wiadomo, że instytucje dotujące i nadające tytuły mają w tym swój interes – promocję uznanych przez siebie wartości. To iście utylitarne podejście organizacji nagradzających, partykularnych w ocenie, ukazuje wielką rolę literatury w promocji stylów życia, poglądów i wartości. Literatura nigdy nie pozostanie obiektywna, zawsze jest jakoś zaangażowana. Paradoksalnie, ta postmodernistyczna, uciekająca od polityki w formę, pragnąca uwolnić się od celów pozaliterackich, od rzeczywistości, będąc jedynie dziełem autorefleksji, gry i ironii, pragnąca raczej zabawy z odbiorcą, niż przedstawiająca mu „promowane” wartości – staje się najjaskrawszym wyrazem dzisiejszej polityczności Zachodu. Wartością okazuje się bowiem postulowanie braku wartości. Pozorne - dlatego, że w sferze treści konkretne style życia są otwarcie lansowane.

W dziedzinie formy trudno jednak odmówić ponowoczesnej poezji i prozie wielkiego formatu. Literackie gry z czytelnikiem, czarny humor, eklektyzm poetyk i stylów, wielopoziomowość prowadzenia narracji, przenikanie się fikcji i faktu – wszystko to, patrząc z perspektywy historii literatury, jest osiągnięciem i bynajmniej nie powinno zasługiwać na pogardę. Szkoda tylko, że werdykty coraz częściej pozostają przychylne tylko jednemu z „obozów” - nie tylko politycznych, także estetycznych i duchowych.

Marta Turkot


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona wydawców najnowszego numeru rocznika Teologii Politycznej. Kliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną nr 11”. Dziękujemy!

Wydaj z nami

TP11 Front
– pyta Dariusz Karłowicz, zachęcając do wsparcia wydania kolejnego numeru „Teologii Politycznej”
Brakuje

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.