Karol Grabias: Wsłuchując się w głos bytu. Filozofia ks. Jana Sochonia

Karol Grabias: Wsłuchując się w głos bytu. Filozofia ks. Jana Sochonia

Filozof-poeta idzie drogą Stagiryty, który wskazał, że żaden typ myśli nie może prześcignąć w swojej pewności intuicji intelektualnej – pierwszej operacji poznawczej, jaką dokonujemy – dającej nam spontaniczny dostęp do uchwycenia istnienia otaczającego nas świata – pisze Karol Grabias w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Sochoń. Wyrażanie rzeczywistości”.

W dobie kultu mikro-specjalizacji, gdy za wzór akademizmu uchodzić może monografia o prawym skrzydle mola włosienniczka, z rzadka rozbłyskują postaci przypominające o czasach, gdy uczonemu wypadało interesować się wszystkim. Myśliciele, których obszary refleksji mierzyć można kontynentalną skalą, są niemal anomalią w rejestrze współczesnej filozofii. Intelektualny dorobek ks. Sochonia jest wyrazem takiej twórczej nadgorliwości w nasłuchiwaniu tego, co istnieje.

Wszelkim próbom nakreślania przekroju twórczości, szczególnie filozoficznej, zagraża widmo encyklopedyzmu. Cóż by nam powiedział jansenizm o przestrzeniach Pascala, czy irracjonalizm o drżeniu Kierkegaarda? Nie inaczej jest w przypadku filozoficznego dorobku ks. Jana Sochonia. Niezbyt staranny badacz myśli przystałby może na łatkę księdza-tomisty, ucznia lubelskiej szkoły filozoficznej i dopisał parę słów o zacięciu filozofa na gruncie badań współczesnej kultury i religii.

Gdy jednak sięgniemy do swoiście rozumianej zasady decorum – wykładu myśli językiem i metodą zgodną, z jej wewnętrzną treścią – otworzy się przed nami konstelacja idei orbitujących wokół klasycznie pojmowanej wierności filozofii wobec bytu i jego ostatecznych przyczyn. Przyjrzyjmy się więc, pozostając w zgodzie z klasyczną wykładnią nauki, przedmiotowi, metodzie i celowi, jakie da się znaleźć w filozofii ks. Sochonia.

Przedmiot. Rzeczywistość zamiast znaków

Głównym filozoficznym motywem, na którym zbudowane są wszystkie główne dzieła ks. Sochonia, jest przyjęcie za punkt wyjścia perspektywy klasycznej, realistycznie zorientowanej metafizyki: czy to w namyśle nad źródłami ludzkiej kultury, czy interpretacji judeochrześcijańskiego objawienia. Cóż to oznacza? To przekonanie, że źródłem każdej poważnej, filozoficznej refleksji jest nawiązanie styczności z tym, co faktycznie istnieje: konkretnym bytem, który myśliciel stara się ująć w aspekcie jego koniecznych przyczyn. Tym samym wiąże się to z przekreśleniem znaku równości między filozofią a semiologią: szeroko rozumianą nauką o wytwarzanych przez ludzką świadomość znakach. To równanie, wpisane w samo serce współczesnych prądów intelektualnych, szczególnie o proweniencji strukturalistycznej, oznacza zerwanie z klasyczną, korespondencyjną koncepcją prawdy – głównego celu filozofów od czasów Arystotelesa. Zgodnie z nią probierzem myśli jest stopień, w jakim ujmuje ona to, co istnieje. Jak mówi filozof:

Filozofia, w określonym przez kartezjanizm nurcie, zamknęła się w ludzkiej świadomości – miejscu kreowania znaków. Żeby jednak w poznaniu nie popaść w to niebezpieczne ograniczenie, trzeba uznać poznawczy kontakt przedznakowy. Chodzi o kwestię zasadniczą – ujęcie istnienia. Świat wszakże istnieje. Pozbawieni treści dobiegających z rzeczywistości, nie potrafilibyśmy wytwarzać żadnych znaków[1].

Filozofia religii dla ks. Sochonia będzie metafizyką szczegółową, nauką dążącą do wykazania przesłanek koniecznych do uznania istnienia bytu absolutnego, który w języku religii nazywany jest osobowym Bogiem

Filozof musi więc być zawsze zwrócony w stronę istnienia, musi być „rozumem otwartym na język bytu” – jak sformułował to Benedykt XVI w trakcie swej podróży apostolskiej do Niemiec w 2011 r[2]. Konsekwencje takiej postawy są dla filozofii fundamentalne. Dla przykładu: filozofia religii nie będzie w tym świetle tylko analizą struktur świadomości, odpowiedzialnych za możliwość zjawienia się idei sacrum na naszym horyzoncie – jak czyniła to fenomenologia religii. Filozofia religii dla ks. Sochonia będzie metafizyką szczegółową. Nauką dążącą do wykazania przesłanek koniecznych do uznania istnienia pewnego typu substancji – bytu absolutnego – który w języku religii nazywany jest osobowym Bogiem, oraz możliwości jego relacji z indywidualnym człowiekiem. Wielokrotnie powtórzy on wniosek, do którego uznania prowadziły badania E. Gilsona i Z. Zdybickiej: ateizm, jako filozoficzna postawa negacji bytu absolutnego, jest niemożliwy. Jest błędem poznawczym rozumu, który nie przyjmuje wyłożonej przez klasyczną metafizykę przesłanki, że ostateczna racja istnienia przyrody – składającej się z przygodnych, niekoniecznych bytów – leży poza nią samą. Z samego uznania bytu złożonego z istoty i istnienia za przedmiot filozofii wynika, że zatwardziały ateizm, rozumiany jako naukowe stanowisko, nie stanowi poważnej opcji:

Przy zachowaniu zatem metafizyki, umożliwiającej kontemplację rzeczy naturalnych, ateizm staje się faktem całkowicie absurdalnym i właściwie nie może istnieć jako wniosek filozoficzny [...]. I jeżeli ateizm jest stanowiskiem nie do udowodnienia, jest również stanowiskiem nie do odparcia. Ateizm jest wyborem[3].

Metoda. Hermeneutyka istniejącego

Sposób dochodzenia do prawdy jest sprawa nie mniejszej wagi, niż wyznaczenie obszaru, który chcemy zbadać. Ta różni się w zależności od miejsca, w którym znajduje się myśl filozofa skierowanego w stronę bytu. Od czego więc zacząć? Ustalenie metody u początku filozofowania to bodaj najprostszy sposób przyporządkowania myśliciela do określonej tradycji. W wypadku ks. Sochonia jest ona zbieżna z tym, co da się znaleźć w pismach Arystotelesa i św. Tomasza: to kluczowa dla klasycznej metafizyki, intuicja intelektualna. Filozof-poeta idzie drogą Stagiryty, który wskazał, że żaden typ myśli nie może prześcignąć w swojej pewności intuicji intelektualnej – pierwszej operacji poznawczej, jaką dokonujemy[4] – dającej nam spontaniczny dostęp do uchwycenia istnienia otaczającego nas świata. Jak pisze:

Gdyby poznanie sprowadzało się tylko do tworzenia znaków, to byśmy się natychmiast oderwali od rzeczywistości i zamknęli w platońskiej pieczarze (…) Dlatego wszelkie dalsze poznanie, czy to naukowe, czy filozoficzne, zaczyna się od tej pierwotnej konstatacji, mianowicie od ujęcia konkretnego istnienia. Następnie owe istniejące rzeczy (spontanicznie w znakach zrozumiane) wprowadzamy na poziom znaków umownych[5]

U podstaw realistycznej filozofii stoi przedznakowy ogląd, receptywne ujęcie otaczającego nas bytu jako istniejącego. Taka metoda pozwala uchwycić nam coś, co ks. Sochoń nazywa „naturalnym porządkiem pluralizmu bytowego”[6]: konstelacje jednostkowych istnień tworzących świat, które mogą posiadać te same momenty istotowe i istnieć na sposób analogiczny, jednak które są od siebie odrębne i nieredukowalne do żadnego rodzaju pra-jedni. To o nich tworzymy znaki umowne, które następnie krytycznym okiem pielęgnuję i twórczo rozwija filozofia, mogąc – jak to czyni ks. Sochoń – korzystać z dorobku tradycji hermeneutycznej. Jednak proces znakotwórczy, by pozostać filozofią, musi mieć w pamięci źródło, z którego znak czerpie swą siłę.

Rozprawa habilitacyjna ks. Sochonia jest wnikliwym studium europejskiej filozofii, która tracąc swoje bytowe zakotwiczenie kończy się procesem „znakowania rzeczywistości”

Pokaźną część dorobku naukowego poety-filozofa stanowi właśnie wykazanie ogromu błędów filozoficznych, jakie płyną z odrzucenia tej, wydawałoby się prozaicznej, metody poznawczej. Rozprawa habilitacyjna ks. Sochonia, Spór o Rozumienie Świata, jest wnikliwym studium europejskiej filozofii, która tracąc swoje bytowe zakotwiczenie – najpierw w realistycznej metafizyce, później w racjonalnych kategoriach rozumu – kończy się procesem „znakowania rzeczywistości”[7]. W nim wszystkie znane nam kategorie pojmowania świata osadzone w języku naturalnym stają się chaosmosem: rodzącymi się i umierającymi, przygodnymi symulakrami, które blokują nam drogę do poznania świata, uprawomocniając podobnie szumne sądy, jak słynne „nie ma nic poza tekstem” Jacques’a Derridy[8].

Cel. Poszukiwać prawdy, spełniać dobre czyny

Każda nauka, stanowi środek do osiągnięcia pewnych celów. Na tym gruncie twórczość ks. Sochonia stanowi dokument konfrontacji z tym, jak ponowoczesna formacja filozoficzna – ucieleśniona m.in. w tekstach wspomnianego już Jacques’a Derridy oraz wspólnej twórczości Gilles’a Deleuze i Félixa Guattari – zredefiniowała coś, co wydawało się absolutną podstawą tej dyscypliny: poszukiwania prawdy. Jak pisze filozof:

Przywołani autorzy nie traktują działalności filozoficznej jako służebnej wobec świata, który chce się w ostatecznych przyczynach wyjaśnić, ale raczej  „rozbijają język” poszukując coraz to innych pojęć; filozofia bowiem to sztuka wymyślania, wytwarzania pojęć, a więc powoływania do istnienia coraz to nowych rzeczywistości. Nie istnieje przeto stała podstawa filozoficznego myślenia[9].

Po przewrocie antymetafizycznym, który dokonał się dzięki twórczości Immaneula Kanta, cały dorobek realistycznej metafizyki – nazwanej przez Heideggera „filozofią obecności” – z jej kategoriami bytu, istnienia, istoty czy celu został uznany za złomowisko idei[10]. Jedynym słusznym zajęciem dla filozofa może być w takich warunkach tylko wzmożony intelektualny wysiłek „utylizacji myśli”: wykazania ich przygodnego, historycznego pochodzenia, zdemaskowanie, jak ich kontury zostały naszkicowane przez krzyżujące się wektory władzy i kontroli, czy też ukazywanie strategii realizowania indywidualnych projektów życiowych na złomowisku wciąż pulsującym ginącymi i rodzącymi się pojęciami. Nie dziwią więc skojarzenia,jakie idą za derridiańską kategorią dismantle (rozbiórka).  Dekonstrukcja jest nową Metafizyką, nomadyczność następcą Etyki nikomachejskiej. Teoretyczne i praktyczne cele filozofii zostały przypieczętowane.

Wcale nie musi tak jednak być. Jak przypomina w swoich pracach ks. Jan Sochoń klasyczna filozofia – wspierana w tym od tysiącleci przez religię – była u swych greckich początków uprawą ducha, cultura animi: rozumnym wysiłkiem osoby ludzkiej zmierzającej w stronę bezinteresownego poznania prawdy, poddawania próbie swoich władz poznawczych i wolitywnych, oraz rozwijania moralnej dzielności. Sprzęgnięcie filozofii z pluralizmem rzeczywistości nadawało jej określony porządek celów – od poznania bytu absolutnego i bytów przygodnych,  przez refleksje nad źródłami prawomocnego poznania, po formułowanie godnych ludzkiej osoby celów praktycznych. Gdy tylko myśl rozprzęga się z bytem, perystaza ustalonych przez to zespojenie celów, kolumna po kolumnie, bezpowrotnie upada.

Karol Grabias

***

[1] J. Sochoń, Znaki czy rzeczywistość. Zob: https://teologiapolityczna.pl/ks-prof-jan-sochon-znaki-czy-rzeczywistosc

[2] Benedykt XVI, Przemówienie wygłoszone w Bundestagu 22.09.2011 r. Zob: https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/przemowienia/niemcy2011_bundestag_22092011.html

[3] J. Sochoń. Ateizm, Warszawa 2003, s. 310.

[4] Zob. Arystoteles, Analityki wtóre, 100b, tłum. z grec. K. Leśniak, w: Arystoteles, Dzieła wszystkie, t. 1, Warszawa 2003, 326.

[5] J. Sochoń, Znaki czy rzeczywistość. Zob: https://teologiapolityczna.pl/ks-prof-jan-sochon-znaki-czy-rzeczywistosc

[6] Zob. J. Sochoń, Spór o rozumienie świata. Monizujące ujęcia rzeczywistości w filozofii europejskiej, Warszawa 1998, s.72.

[7] Ibid., s. 415.

[8] Zob.  J. Derrida, De la grammatologie, Paris 1967, s. 227.

[9] J. Sochoń, Znaki czy rzeczywistość. Zob: https://teologiapolityczna.pl/ks-prof-jan-sochon-znaki-czy-rzeczywistosc

[10]  Zob. J. Sochoń, Spór o rozumienie świata, s.435.


Ambitna kultura potrzebuje Twojego wsparcia. Prosimy, przekaż darowiznę w dowolnej wysokości i dołącz do grona darczyńców Teologii Politycznej. Kliknij tu lub przekaż darowiznę na konto: Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001 z dopiskiem „darowizna na Teologię Polityczną”. Dziękujemy!

Wydaj z nami

Sokrates i inni święci
Zbiórka na wydanie książki Dariusza Karłowicza „Sokrates i inni święci”. - Karłowicz otwarcie robi to, przed czym wielu się wzbrania - twierdzi Rémi Brague
Brakuje

Zostań współwydawcą Teologii Politycznej. Przekaż darowiznę.

Wpłać darowiznę
50 zł
Wpłać darowiznę
100 zł
Wpłać darowiznę
200 zł
Wpłać darowiznę

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, aktualnych promocjach
oraz inne istotne wiadomości z życia Teologii Politycznej - dodaj swój adres e-mail.