Magdalena Walczuk: Czyim głosem mówi współczesna literatura brazylijska?

Brazylijska rzeczywistość społeczna, ekonomiczna, kulturowa i polityczna pozostaje silnie naznaczona trwałością struktur władzy wyrosłych bezpośrednio z kolonialnej przeszłości, które nadal warunkują funkcjonowanie niemal wszystkich sfer życia w społeczeństwach postkolonialnych. Literatura, rzecz jasna, nie pozostaje odporna na tego rodzaju wpływy – pisze Magdalena Walczuk w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Pizarro. Polityczność i spór o uniwersalizm”.

Jeszcze do niedawna, gdybyśmy weszli w Brazylii do jednej z sieciowych księgarni, udali się do działu literatury pięknej i wybrali kilka przypadkowych książek, chcąc przekonać się, o czym i w jaki sposób opowiada współczesna literatura brazylijska, niemal na pewno otrzymalibyśmy obraz przefiltrowany przez punkt widzenia białego, heteroseksualnego mężczyzny w średnim wieku, przedstawiciela klasy średniej i mieszkańca dużego miasta. Większość bohaterów tych utworów reprezentowałaby podobny profil społeczny, pełniąc dodatkowo role przedsiębiorców, menedżerów lub przedstawicieli wolnych zawodów. Choć w tym stwierdzeniu pobrzmiewa pewna retoryczna przesada, badania nad współczesną literaturą brazylijską wyraźnie potwierdzają, że literatura głównego nurtu nie odbiega znacząco od tego obrazu.

Grupa naukowców z Uniwersytetu w Brasílii przebadała pod tym kątem 689 powieści wydanych między 1965 a 2014 rokiem przez najważniejsze oficyny działające na brazylijskim rynku wydawniczym. Analizie poddano utwory 383 autorów, a wyniki jednoznacznie pokazały skalę nierówności w reprezentacji zróżnicowanych grup składających się na brazylijskie społeczeństwo. W kraju, w którym obecnie ponad połowę populacji stanowią osoby pochodzenia afrykańskiego (określane jako pardos – osoby o mieszanym pochodzeniu – oraz negros – osoby czarne), odsetek niebiałych autorów nie przekracza 6%. Również wśród postaci literackich dominują osoby białe, stanowiące około 80% wszystkich bohaterów. Niedoreprezentowane są także kobiety. Choć w liczącej nieco ponad 203 miliony mieszkańców Brazylii żyje obecnie około 4 miliony kobiet więcej niż mężczyzn, na polu literatury nadal pozostają one mniejszością: autorki stanowią zaledwie 17-29% ogółu pisarzy, a liczba żeńskich bohaterek nie przekracza 41%.

Nawet jeśli przyjmiemy, że literatura nie musi niczym stendhalowskie „zwierciadło przechadzające się po gościńcu” odzwierciedlać rzeczywistości społecznej, dane te domagają się wyjaśnienia. Czy wskazane dysproporcje są zaskakujące? Raczej nie, zwłaszcza dla osób znających brazylijskie realia. Kraj, który ma za sobą niemal trzy stulecia niewolnictwa i ponad dwa wieki portugalskiej dominacji kolonialnej, do dziś pozostaje w światowej czołówce pod względem nierówności społecznych. Rasizm strukturalny, przez dekady ukrywany pod narracją o „demokracji rasowej” i harmonijnej mieszance ras, jest dziś faktem, któremu trudno zaprzeczyć.

Przeczytaj również: Brazylijczycy wobec kolonialnej przeszłości

Brazylijska rzeczywistość społeczna, ekonomiczna, kulturowa i polityczna pozostaje silnie naznaczona tym, co peruwiański socjolog Aníbal Quijano określił mianem kolonialności, tj. trwałością struktur władzy wyrosłych bezpośrednio z kolonialnej przeszłości, które nadal warunkują funkcjonowanie niemal wszystkich sfer życia w społeczeństwach postkolonialnych. Literatura, rzecz jasna, nie pozostaje odporna na tego rodzaju wpływy.

Obraz ten zaczyna się jednak stopniowo zmieniać. Ostatnie dwie dekady przyniosły coraz silniejszą obecność w sferze publicznej grup dotychczas marginalizowanych, przede wszystkim Afrobrazylijczyków i ludów rdzennych. Coraz wyraźniejszą reprezentację zyskują również środowiska kobiece/feministyczne oraz społeczność LGBTQ+. Choć narastające tendencje prawicowe, w tym lata rządów ultraprawicowego prezydenta Jaira Bolsonaro (2019-2022), który otwarcie negował istnienie problemów rasowych i posługiwał się retoryką szowinistyczną oraz homofobiczną, pokazują, że żadne osiągnięcie nie jest dane raz na zawsze, trudno przypuszczać, by głosy, które po stuleciach milczenia zdołały wybrzmieć i zyskały świadomość własnej sprawczości, miały ponownie zamilknąć w obliczu nawracających przeciwności.

Pomimo że głosy pisarzy pochodzenia afrykańskiego były obecne w literaturze brazylijskiej już we wcześniejszych stuleciach, fakt ten nie przebijał się szczególnie do świadomości społecznej, zwłaszcza że wiązał się z odium niewolnictwa, które w Brazylii zniesiono dopiero w 1888 roku. Jeszcze do niedawna biografie takich pisarzy jak Lima Barreto (1881–1922) czy największy brazylijski prozaik Machado de Assis[1] (1839–1908) były w podręcznikach literatury w znacznym stopniu „wybielane”. Sam Machado de Assis rzadko odnosił się wprost do kwestii rasowych, skupiając się raczej na szerszej krytyce społecznej i politycznej swojej epoki. Dziś obaj pisarze uznawani są za prekursorów nurtu określanego jako literatura negra lub afro-brasileira (literatura czarna, afrobrazylijska), który wraz ze swoją młodszą siostrą – literaturą ludów rdzennych – zaczął stopniowo zmieniać oblicze literatury brazylijskiej, pełniej odzwierciedlając rzeczywistość społeczno-kulturową kraju.

Wpływ kultur afrykańskich i rdzennych na kulturę oraz narodową tożsamość Brazylii był wyraźnie dostrzegany już od okresu modernizmu, którego symbolicznym początkiem był Tydzień Sztuki Nowoczesnej w São Paulo w 1922 roku, jednak pisarze pochodzenia afrykańskiego i rdzennego zaczęli zyskiwać przestrzeń dla własnej ekspresji i podmiotowości literackiej dopiero w ostatnich dekadach XX wieku. Zbiegło się to z falą przemian społecznych i politycznych związanych z redemokratyzacją kraju po okresie rządów wojskowych (1964–1985). Już pod koniec lat siedemdziesiątych, wraz z polityczną odwilżą, rosły w siłę rozmaite ruchy społeczne: robotnicze, studenckie, feministyczne, afrobrazylijskie czy rdzenne. Towarzyszył temu wysyp niezależnych publikacji i czasopism, często powielanych chałupniczymi metodami lub finansowanych przez samych autorów i kolektywy literackie, jak na przykład kolektyw Quilombhoje, który po niemal pięćdziesięciu latach działalności, już jako wydawnictwo, nadal publikuje twórczość czarnych autorów i autorek. To właśnie w tym okresie doszło do konsolidacji nurtu afrobrazylijskiego, który dziś coraz wyraźniej wpływa na kształt literatury brazylijskiej zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.

Zanim jednak przejdziemy do zjawisk współczesnych, nie sposób nie wspomnieć o publikacji, która przeorała brazylijskie myślenie o literaturze i kazała na nowo postawić pytanie o to, kto ma prawo zabierać głos za pomocą słowa pisanego i w jaki sposób powinien to czynić. Tym samym rozpoczęła ona proces „rozszczelniania” konserwatywnego pojmowania Literatury pisanej przez duże „L”, utożsamianej dotąd przede wszystkim z twórczością wykształconych elit. Chodzi o pamiętnik czarnoskórej mieszkanki faveli Canindé na obrzeżach São Paulo, Caroliny Marii de Jesus, zatytułowany Quarto de despejo: diário de uma favelada [Życie na śmietniku](1960)[2]. Autorka samotnie wychowywała troje dzieci, utrzymując rodzinę ze zbierania makulatury. Za dnia walczyła o przetrwanie, nocami zaś zapisywała w ocalonych ze śmietnika zeszytach okruchy codzienności i własne refleksje. Jej twórczość odkrył przypadkiem dziennikarz Audálio Dantas, przygotowujący reportaż o mieszkańcach faveli, i doprowadził do publikacji dzienników.

Przeczytaj również: To, co zakryte, to opór. Historia Atahualpy

Brazylijski czytelnik po raz pierwszy otrzymał możliwość spojrzenia na rzeczywistość z perspektywy pisanej „od wewnątrz” faweli. W druku zachowano w dużej mierze oryginalny język autorki i charakterystyczną, nie zawsze zgodną z normą ortografię. Był to autentyczny głos osoby, która doświadczyła głodu i skrajnej biedy na własnej skórze. Dziennik Caroliny wykraczał jednak poza paternalistyczny, budzący współczucie obraz mieszkanki slumsów. Pokazywał kobietę zdolną do głębokiej refleksji nad przyczynami niesprawiedliwości społecznej, ludzką egzystencją, własnymi marzeniami i aspiracjami, a także głodem wiedzy i potrzebą twórczej ekspresji.

Podobny wstrząs, tym razem wywołany przede wszystkim natężeniem przemocy i brutalności, przyniosła powieść Paulo Linsa Cidade de Deus [Miasto Boga] (1997)[3]. Autor, który sam mieszkał w jednej z najbardziej znanych fawel Rio de Janeiro noszącej (o ironio!) tę samą nazwę, a później prowadził tam badania nad przestępczością, ukazał od podszewki bezwzględną logikę działania gangów narkotykowych oraz nakręcającą się wraz z boomem kokainowym spiralę przemocy, wciągającą nawet tych, którzy próbowali trzymać się od niej z daleka. Powieść stanowiła oskarżenie wobec niemocy i obojętności brazylijskich władz, niezdolnych do powstrzymania masowej śmierci młodych mężczyzn, w dużej mierze czarnoskórych mieszkańców faweli. Stałą się kanwą równie wstrząsającego filmu w reżyserii Fernando Meirellesa i Katii Lund o tym samym tytule (rok. prod. 2002), który zyskał światowy rozgłos m.in. za sprawą nominacji do czterech Oscarów. Z uwagi na natężenie brutalnych scen w połączeniu z dynamicznym językiem filmowym, przypominającym momentami estetykę muzycznego klipu, oraz ścieżkę dźwiękową opartą na szlagierach z epoki, jeden z krytyków określił go mianem „samby na dnie piekieł”.

O współczesnych tendencjach w literaturze brazylijskiej nie sposób pisać wyłącznie w oparciu o utwory dostępne w przekładzie na język polski, które wciąż stanowią jedynie niewielką część tłumaczonej u nas literatury pochodzącej z Ameryki Łacińskiej[4]. Byłoby jednak niewybaczalne nie wspomnieć o dwóch niezwykle istotnych dzisiaj głosach kobiecych, które na trwałe zaznaczyły swoją obecność na kartach literatury (afro)brazylijskiej.

Pierwszym z nich jest Ana Maria Gonçalves, autorka powieści Um defeito de cor [Wadliwy kolor] (2006). Książka ta stanowi próbę przepisania historii Brazylii z perspektywy Kehinde, Afrykanki uprowadzonej z Dahomeju, której po latach spędzonych w niewoli udaje się odzyskać wolność i powrócić na rodzimy kontynent. W oparciu o autentyczne postaci i wydarzenia z kolonialnej historii kraju autorka tworzy narrację podkreślającą sprawczość głównej bohaterki, w kontraście do oficjalnych narracji historycznych, które często pomijają udział ludności czarnej w dziejach Brazylii, sprowadzając ją do roli biernych ofiar. Symbolicznym potwierdzeniem rosnącego znaczenia tego rodzaju głosów było włączenie Gonçalves do prestiżowego grona Brazylijskiej Akademii Literatury. Po raz pierwszy w historii instytucji miejsce zajęła w niej czarna kobieta, co można odczytywać jako znak, że brazylijski świat literacki powoli otwiera się na głosy spoza centrum i przez dekady uciszane.

Polski odbiorca może poznać mniej znane oblicze brazylijskiej historii również za sprawą komiksu Angola Janga (2017)[5] Marcelo D'Salete. Opowiada on dzieje Quilombo dos Palmares – największej w historii Brazylii osady założonej przez zbiegłych niewolników, która przetrwała blisko sto lat. Jej legendarny przywódca Zumbi[6], pozostaje do dziś jednym z najważniejszych symboli czarnego oporu i walki o wolność w Brazylii.

Nie sposób też pominąć twórczość Conceição Evaristo, autorki poezji, powieści i opowiadań, która jak mało kto potrafi za pomocą czułej narracji i niepowtarzalnego stylu przywracać widzialność tym, którym przez długi czas odmawiano prawa do głosu. Bohaterami jej tekstów są dzieci ulicy, kobiety doświadczające przemocy domowej, pomoce domowe, niańki i mieszkańcy peryferii wielkich miast. Prostota języka łączy się u niej z niezwykłą wrażliwością i uważnością na ludzkie doświadczenie. Sama autorka określa swoją twórczość mianem escrevivência, pojęcia powstałego z połączenia słów escrita (pisanie) i vivência (przeżycie, doświadczenie). W ten sposób podkreśla, że jej literatura wyrasta bezpośrednio z miejsca wypowiedzi osoby czarnej, pochodzącej z ubogiej rodziny, w której kolejne pokolenia kobiet pracowały jako służące w domach elit. Jednocześnie wskazuje na nieprzekazywalność pewnych doświadczeń i konieczność poszerzania świata literackiego o przekaz tych, dla których dotychczas nie było miejsca na polu literatury brazylijskiej.

W ostatnich latach ogromne uznanie zdobył również Itamar Vieira Junior. W swojej wielokrotnie nagradzanej powieści Torto Arado [Krzywym pługiem][7] (2019) oddał głos ludności wiejskiej, bezrolnym chłopom żyjącym na wielkich latyfundiach interioru stanu Bahia. Ich położenie, brak perspektyw i poziom eksploatacji niewiele różnią się od sytuacji ich niewolniczych przodków. Jednocześnie w tej izolowanej od świata społeczności powoli kiełkuje ziarno oporu, a wyrastająca z afrykańskiego dziedzictwa religijność oraz łączność ze światem encantados (duchów, przodków i istot nadprzyrodzonych) pozwalają jej mieszkańcom zachować własną tożsamość, pamięć i niezłomność. Powieść doczekała się licznych tłumaczeń, adaptacji teatralnych i stała się jednym z najważniejszych punktów odniesienia współczesnej kultury brazylijskiej. W Polsce, nakładem wyd. GlowBook ukaże się niebawem kolejna książka autora – Salvar o fogo [Ocalić ogień] w przekładzie Wojciecha Charchalisa, a sam pisarz będzie w sierpniu gościem festiwalu literackiego w Sopocie.

Przeczytaj również: Od żartu do arcydzieła. Rozmowa z Wojciechem Charchalisem

Literatura brazylijska ostatnich kilkunastu lat wzbogaciła się też znacząco o głosy autorów pochodzących ze społeczności rdzennych. Choć dziś stanowią one niespełna 1% populacji Brazylii, jej przedstawiciele coraz skuteczniej wykorzystują literaturę jako narzędzie walki o widzialność, pamięć i prawa swoich społeczności. Bogata tradycja ustnych narracji, mitów i opowieści zostaje przekuta w język literacki, który często łączy portugalszczyznę z elementami języków rdzennych, a tych używa się obecnie w Brazylii blisko 300. Narzędzie niegdyś narzucone przez kolonizatorów staje się środkiem wzmacniania własnego dziedzictwa oraz opowiadania historii nieustannego wyzysku i presji, którym społeczności rdzenne poddawane są od czasów kolonialnych aż po dzień dzisiejszy. Nazwiska takie jak Eliane Potiguara, Ailton Krenak, Daniel Munduruku czy Márcia Kambeba coraz częściej można znaleźć na półkach księgarń, w programach szkolnych i uniwersyteckich, a brazylijskie uczelnie uznają wiedzę indygeniczną nadając rdzennym myślicielom doktoraty honoris causa.

Literatura brazylijska, otwierając się na głosy spoza centrum, wykonuje dziś konkretny wysiłek w stronę dekolonizacji języka, estetyki i zbiorowego imaginarium. Jest to jedna z dróg zmierzenia się z brazylijską historią i śladami wciąż obecnej kolonialności. Dzięki temu literatura staje się przestrzenią demokratyzacji, odzyskiwania podmiotowości i poszukiwania bardziej inkluzyjnej wspólnoty poprzez stopniowe znoszenie nierówności i wykluczenia, które wciąż rozsadzają od wewnątrz brazylijską wspólnotę narodową.

Magdalena Walczuk

Zakład Brazylianistyki
Instytut Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich
Wydział Neofilologii UW

Wszystkie artykuły w „Teologii Politycznej Co Tydzień” [534]: „Pizarro. Polityczność i spór o uniwersalizm”

Fot. Donatas Dabravolskas, CC BY-SA 4.0

Bibliografia:

Dalcastagnè, Regina (2012) “Um território contestado: literatura brasileira contemporânea e as novas vozes sociais”. Iberic@l: Revue d’études ibériques et ibéro-américaines, (Paris), n.2, Automne 2012. http://iberical.paris-sorbonne.fr/numeros/numero-2-automne-2012/

Dalcastagnè, Regina (2021) “Ausências e estereótipos no romance brasileiro das últimas décadas: alterações e continuidades”. Letras De Hoje, 56(1), e40429, pp. 109-143.  https://doi.org/10.15448/1984-7726.2021.1.40429

Duarte, Eduardo de Assis; Fonseca, Maria Nazareth Soares (org.) (2014b) Literatura e afrodescendência no Brasil: antologia crítica, vol. 4. Belo Horizonte: Ed. UFMG.

Quijano, Aníbal (2005) “Colonialidade do poder, eurocentrismo e América Latina”. In: A colonialidade do saber: eurocentrismo e ciências sociais –perspectivas latino-americanas. Edgardo Lander (org.). Buenos Aires: CLACSO, pp. 227-278. http://biblioteca.clacso.edu.ar/clacso/sur-sur/20100624103322/12_Quijano.pdf

Przypisy:

[1] Po polsku ukazały się: Wspomnienia pośmiertne Brasa Cubasa (Memórias Póstumas de Brás Cubas, 1881) – wyd. polskie 1974, tłum. Janina Z. Klawe; Quincas Borba (1891) – wyd. polskie 1977, również w tłumaczeniu Janiny Z. Klawe.

[2]  Wyd. pol. ukazało się w 1963 roku nakładem wydawnictwa Czytelnik, w tłumaczeniu Heleny Czajki.

[3] Przekład na jęz. polski ukazał się w 2006 roku w tłumaczeniu Jacka Jaroszewicza (PIW).

[4] Należy jednak docenić wysiłki w ramach serii brazylijskiej wydawnictwa Rebis oraz Wojciecha Charchalisa niestrudzonego tłumacza i promotora literatur portugalskojęzycznych, a ostatnio także wydawnictwa GlowBook, dzięki którym do polskich czytelników trafia coraz więcej interesujących utworów współczesnej prozy brazylijskiej.

[5] Polski przekład: D'Salete, Marcelo, Angola Janga. Opowieść z Palmares, przeł. Jakub Jankowski, Warszawa: Timof Comics, 2019.

[6] Data śmierci Zumbiego obchodzona jest dziś w Brazylii jako Dzień Świadomości Ludności Czarnej, w opozycji do 13 maja – dnia zniesienia niewolnictwa. Dla wielu Afrobrazylijczyków abolicja była jedynie pustym gestem, który nie przyniósł realnej poprawy sytuacji wyzwolonej ludności i pozostawił nietknięte struktury nierówności ukształtowane w okresie niewolnictwa.

[7] Wyd. polskie: Krzywym pługiem, przeł. Eliasz Chmiel, GlowBook, 2023.

 logo MKiDN 2

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury